Podczas kilkunastu dni z zachwytem chłoną słowa religijnych przywódców.
Sami też próbują głosić kazania, a także prowadzić spotkania
modlitewne. Na zakończenie jako Armia Boga wyjadą do Waszyngtonu, aby
wziąć udział w milczącej manifestacji przeciwko aborcji.
Na ten dokument składają się relacje z pełnych emocji spotkań i wykładów oraz wypowiedzi charyzmatycznej pastor Becky Fisher, rodziców, dzieci, a także dziennikarza zaniepokojonego fanatyczną postawą ewangelików. Oglądając ten dokument, można zadawać sobie pytania o granice indoktrynacji i o granice, które filmowcy mogą przekraczać w ukazywaniu własnej wizji świata. Wiele sytuacji w filmie, mimo ogromnego ładunku emocjonalnego, po prostu śmieszy. Choćby spotkanie dzieci z prezydentem Bushem, a dokładnie jego kopią. Dzieci błogosławią głowę państwa, modląc się o zmiany w kraju. Myślę, że film nie powstałby, gdyby nie zaangażowanie ewangelików w tworzenie prawodawstwa Stanów Zjednoczonych. Dla autorów filmu ewangelik to obywatel, który chce narzucić swoje przekonania. Wydaje się, że również w Polsce hasła fundamentalizmu religijnego wciąż budzą niepokój. Stąd zapewne ogromne zainteresowanie filmem. Jezus, choć wymieniany w tytule, rzadko pojawia się w wypowiedziach. Zapewne nie jest wystarczająco medialny. (DK)
Obóz Jezusa, reż. Heidi Ewing, Rachel Grady, USA 2006 (DVD w Polsce 2008), czas: 87 min.