![]() |
| fot. EAST NEWS |
![]() |
| fot. EAST NEWS |
Gdy pociecha była mała, 1 listopada prowadziliście ją na cmentarz za rączkę. Rozmawialiście z maluchem o dniu Wszystkich Świętych jeszcze przed odwiedzeniem grobów. Niby was słuchał, ale głównie interesował się tym, co działo się wokół. Nie przeszkadzało wam to, bo wiedzieliście, że musi dorosnąć do prawdziwego przeżywania.
Gdy dziecko podrosło, cieszyliście się, widząc na cmentarzu rysujące się na jego twarzy skupienie, słysząc pytania o dalszych krewnych, o łączące was pokrewieństwo. Wspominaliście bliskich, którzy odeszli, i jeśli nawet nie podejrzewaliście, że dziecko stara się nawiązać z nimi duchowy kontakt, to cieszyliście się, że jest z wami i na swój sposób oddaje im cześć.
…i dziś
Tak było aż do dnia, gdy nastoletnia pociecha zaprotestowała: „Na groby nie idę, bo nie chcę uczestniczyć w tym rozświetlonym teatrze!”. Najpierw prawdopodobnie byliście zdziwieni: „Jak to? Dlaczego nie chce iść?”, a potem poczuliście złość: „Jak może takimi słowami zwracać się do nas?”. Wreszcie pojawiła się chęć przełamania uporu i może nawet myśl: jak zmusić dziecko do wspólnego wyjścia na groby? Męczyły was wątpliwości – zostawić je w spokoju, zmusić do wyjścia, rozmawiać czy nie dyskutować?
Ani złość, ani przymus nie są dobrymi doradcami. Jeśli nawet przełamiecie opór nastolatka, to pójdzie nie z emocjami rodziców, ale z własnymi – w poczuciu krzywdy i z niechęcią. To nie będzie jego decyzja, tylko wasza. Stanie obok was „nieobecny”, obrażony i zły na cały świat. Nie na takiej postawie wam przecież zależy.
Nie zmuszajcie więc nastolatka do wspólnego wyjścia w dniu Wszystkich Świętych, nie obrażajcie się na niego, nie irytujcie. Spróbujcie rozmawiać, przekonywać. Starajcie się mówić spokojnie. Wspomnijcie o tradycji, tej katolickiej i waszej, rodzinnej. Przypomnijcie bliskich, których odwiedzacie na grobach. Przywołajcie wzruszające chwile z przeszłości. Opowiedzcie o swoich emocjach, które towarzyszą takim „odwiedzinom” zmarłych. Przyznajcie się, że zależy wam na tym, byście ten dzień spędzili razem. Jeśli nastolatek wciąż protestuje, nie upierajcie się, nie nakazujcie, nie stawiajcie na swoim. Nie chodzi o to, by przełamać upór, ale o to, by zobaczył sens wspólnej wyprawy na cmentarz. Zmuszając go, zyskujecie tylko jedno – w tym roku wyjdziecie razem, ale w następnym opór i niechęć mogą być jeszcze większe.
Jeśli widzicie, że nie macie szans na wygranie tej batalii, łagodnie zakończcie rozmowę: „Szkoda, że nie chcesz pójść. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku powrócisz do rodzinnej tradycji, wybierając się na cmentarz, a dziś bądź z nami choć w myślach. Wspomnij dziadka, którego już nie ma, a my w twoim imieniu zapalimy znicz na jego grobie. To będzie coś, co zrobisz dla nas i dla nieżyjącego dziadka”.
Po powrocie opowiedzcie, kogo spotkaliście na cmentarzu, jakie kwiaty ustawiliście na grobie, powtórzcie, że wśród zapalanych lampek jedna była od niego. Pozostańcie z pozytywnymi myślami, że w przyszłym roku znów będziecie tam razem.
Autorka jest psychologiem dziecięcym.