Kraków Główny, dworzec PKP, godzina 8.50. Na tor przy peronie pierwszym powoli podjeżdża pociąg. Podróżni zgromadzeni na dworcu z zaciekawieniem odwracają się w jego stronę. Jest na co popatrzeć. Nowoczesna, opływowa sylwetka, złoto-żółty kolor, przyciemniane szyby. Na czole pociągu papieski herb, z boku napis „TOTUS TUUS”. Tablica świetlna na peronie informuje: „Pociąg Papieski; Łagiewniki, Kalwaria Zebrzydowska, Wadowice; odjazd 8.55”.
|
|
| Pociąg papieski jest wygodny, wyposażony nowocześnie i komfortowo. fot. Maria Kaczmarczyk |
Spotkanie z Janem Pawłem II
Drzwi pociągu powoli się rozsuwają, podłoga się obniża, aby ułatwić wejście osobom niepełnosprawnym i rodzicom z dziecięcymi wózkami. Zajmujemy miejsca i ruszamy. Na małych ekranach umieszczonych pod sufitem migają krajobrazy. Dzięki kamerom w kabinie maszynisty możemy śledzić trasę przejazdu. „Witam państwa na pokładzie jedynego w swoim rodzaju pociągu, poświęconego Janowi Pawłowi II. Nie ma drugiego takiego na świecie. Macie ogromne szczęście uczestniczyć w niezwykłej podróży razem z naszym ukochanym Papieżem” – z głośników płynie ciepły, spokojny, męski głos. To pan Józef Dąbrowski, pracownik spółki PKP Przewozy Regionalne i jeden ze współtwórców papieskiego pociągu. Pan Józef robi wszystko, aby nie był on tylko zwykłym środkiem lokomocji, ale przede wszystkim okazją do spotkania z Janem Pawłem II.
Pokład multimedialny
Przez głośniki znów dociera głos pana Józefa, który informuje: „Teraz pokażemy wam krótką historię pociągu papieskiego, jego poświęcenie przez Benedykta XVI oraz inauguracyjny przejazd z kardynałem Dziwiszem. Dowodem pobytu kardynała na pokładzie pociągu jest jego autograf pozostawiony na pulpicie w kabinie maszynisty”. Zaczyna się film. Wokół panuje cisza i spokój, atmosfera jest bardzo przyjazna. I tak będzie do końca podróży, zupełnie inaczej niż w zwykłym pociągu. Specjalne studio, które znajduje się w pierwszej części składu, wyposażone jest w wysokiej jakości sprzęt multimedialny. Z tego miejsca kierownik informuje podróżnych o trasie przejazdu i emituje filmy z pielgrzymek Jana Pawła II do Polski, fragmenty przemówień, katechez, krótkie historie miejsc związanych z Karolem Wojtyłą.
Kiedy pociągiem jedzie młodzieżowa wycieczka, zazwyczaj to młodzi przejmują inicjatywę i urozmaicają czas podróży. Ze studia prowadzą śpiewy, zabawy, a nawet tańce, do których włączają się pozostali pasażerowie. Również obcokrajowcy podróżujący pociągiem papieskim mają szansę lepiej poznać miejsca związane z Karolem Wojtyłą i przypomnieć sobie ważne momenty jego pontyfikatu. Aż 48 miejsc znajdujących się zaraz za studiem wyposażonych jest w specjalne panele, do których podłącza się słuchawki. Dzięki temu pasażerowie z zagranicy mogą słuchać komentarzy do polskich filmów lub oglądać projekcje w ojczystym języku.
Na kalwaryjskich dróżkach
Pierwsza stacja rozpoczynająca szlak Jana Pawła II to Kraków-Łagiewniki – Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, które 17 sierpnia 2002 roku konsekrował Jan Paweł II. To tutaj, podczas swojej ostatniej pielgrzymki do ojczyzny, powierzył świat Bożemu Miłosierdziu. Wspominał wówczas lata swojej młodości, kiedy pracował w Solwayu i w drewniakach na nogach przychodził modlić się do łagiewnickiej kaplicy. Warto jednak odwiedzić to Sanktuarium pod koniec podróży, aby w ciągu jednego dnia zdążyć zobaczyć wszystkie miejsca na papieskim szlaku i ostatnim połączeniem wrócić do Krakowa. Bilet kupiony w obie strony umożliwia korzystanie z przejazdu pociągiem papieskim przez cały dzień.
Rozpoczyna się projekcja filmu poświęconego Kalwarii Zebrzydowskiej. Na szklanym ekranie pojawia się bazylika MB Anielskiej, klasztor oo. Bernardynów, kalwaryjskie dróżki. Wysiadamy na dworcu w Kalwarii. Pociąg rusza dalej. Za trzy godziny będzie tędy przejeżdżał ponownie. Mamy więc dużo czasu na zwiedzanie i kontemplację miejsc bliskich Janowi Pawłowi II. Brązowa tablica za budynkiem dworca wskazuje szlak prowadzący na kalwaryjskie wzgórze. Wystarczy trzymać się drogowskazów, by dojść do celu. Stajemy u stóp bazyliki. Wychodząc na kalwaryjskie dróżki, warto zaopatrzyć się w mapę-przewodnik, jednak aby przejść je w całości, trzeba będzie przyjechać tutaj jeszcze raz.
|
|
| Pomnik Jana Pawła II przed bazyliką w Kalwarii Zebrzydowskiej fot. Mikołaj Gospodarek |
Papieski pierścień
„Tu, w tym mieście wszystko się zaczęło. I życie się zaczęło, i szkoła się zaczęła, studia się zaczęły i teatr się zaczął i kapłaństwo się zaczęło”. W drodze do Wadowic oglądamy film z pobytu Jana Pawła II w rodzinnych stronach w 1999 roku. Wsłuchując się uważnie w jego słowa, można wytyczyć sobie trzygodzinną trasę zwiedzania miasta. Za budynkiem dworca tablica informuje, jak dojść do centrum. Przechodzimy przez skwer, gdzie stoi pomnik Solidarności i rośnie jeszcze młody, niewielki Wadowicki Dąb Jana Pawła II. Docieramy do bazyliki Najświętszej Maryi Panny, parafialnego kościoła Karola Wojtyły.
W domu papieskim tłumy turystów. Warto jednak poświęcić czas, aby wejść do środka i przespacerować się po pokojach, w których mieszkał, zobaczyć zdjęcia i eksponaty, zadumać się nad słowami Jana Pawła II. Po drugiej stronie ulicy jest muzeum z wystawą prezentującą Wadowice z okresu młodości Karola Wojtyły.
Czterysta metrów od rynku znajduje się klasztor i kościół oo. Karmelitów na Górce. Tam Karol Wojtyła przyjął szkaplerz. W głównym ołtarzu obraz św. Józefa przyozdobiony jest pierścieniem Rybaka – darem Jana Pawła II. W odległości 20 minut marszu od Górki klasztornej stoi kościół św. Piotra – wzniesiony jako wotum wdzięczności za wybór Polaka na Stolicę Piotrową i ocalenie papieża z zamachu na jego życie 13 maja 1981 roku. Na posadzce kościoła, utworzonej na wzór placu Świętego Piotra, znajduje się tablica upamiętniająca datę zamachu.
Wracamy na rynek. Pociąg papieski odjeżdża z Wadowic o 18.30 (to ostatni kurs). Mamy więc jeszcze czas, aby usiąść w kawiarni i zjeść wadowicką kremówkę.
W drodze powrotnej na pokładzie pociągu oglądamy spektakl o Bożym Miłosierdziu i relację z wizyty Jana Pawła II w Łagiewnikach. Czas szybko mija, a jednak wydaje się, że dzisiaj zatrzymał się w miejscu. Rozpoczynamy nową podróż – w codzienność z Janem Pawłem II.








