![]() |
| fot. EAST NEWS |
Spotkania w domowym zaciszu to najczęściej wspólne oglądanie filmów, gry towarzyskie albo rozmowy. Ale w końcu goście mają ochotę na przekąskę. A gdyby tak z gotowania uczynić cel spotkania? Stawiacie na stole raclette, grill elektryczny albo fondue, obok kładziecie składniki potraw i… pichcicie razem. Plusem jest także to, że dania nie wystygną, bo przez cały wieczór można podtrzymywać ich temperaturę.
Włączcie do gotowania starsze dzieci, niech w opiekaczu przyrządzą swoje ulubione tosty – będą je miały po kilku minutach! Możecie też wrócić do tradycji pieczenia chleba.
Zabawa z raclette
Raclette to rodzaj szwajcarskiego sera i nazwa potrawy. Podobno alpejscy pasterze, nie mając do jedzenia nic poza suchym serem, wpadli na pomysł, by stopić go na kamieniach nad żywym ogniem. Czasy się zmieniły, więc kamienie zastąpiło urządzenie zwane oczywiście raclette. To stołowy grill z kilkoma niewielkimi patelenkami, na których każdy z biesiadników przyrządza porcję dla siebie.
Przygotowanie potrawy jest szybkie i nie wymaga doświadczenia. Ser, najlepiej tłusty i śmietanowy, kroicie na porcje pasujące do patelenek. W miseczkach ustawiacie dodatki: ziemniaki, warzywa, kawałki ryby oraz przyprawy. Każdy z gości na rozgrzanej patelence umieszcza to, na co ma ochotę, i czeka, aż się upiecze. Można stopić sam ser i polać nim dodatki grillowane na płycie grzejnej. Tu możecie położyć naprawdę wszystko: wędzony boczek, ryby, cebulę, grzyby oraz tysiące innych przysmaków w zależności od fantazji czy zasobności lodówki. Dzieci się ucieszą, bo raclette nie musi być wyłącznie pikantne. Można w nim zapiekać owoce, słodkie pieczywo, miód, czekoladę. Różnorodność dodatków to podstawa dobrej zabawy.
Ze wspólnego garnka
Jeden kociołek i pełna integracja przy stole. Fondue to także tradycyjne danie szwajcarskie. Podobno wymyśliły je oszczędne gospodynie, by znaleźć sposób na wykorzystanie wyschniętych kawałków serów.
Przygotowanie potrawy odbywa się na oczach współbiesiadników, którzy mogą obserwować proces topienia sera, delektować się zapachami i ćwiczyć silną wolę, by nie wyjść na niepoprawnych głodomorów. Na stole ustawiacie żaroodporny garniec, pod którym zapalacie palniczek. Roztapiacie masło i mieszacie z mąką. Dolewacie mleka i wrzucacie kawałki serów. Gdy wszystko się roztopi, doprawiacie, a w koszyczku podajecie pokrojone w grubą kostkę pieczywo. Goście moczą w serze chleb, nadziany na widelczyki, uważając, by nie zgubić kostki, bo zgodnie ze szwajcarską tradycją jest to powodem do żartów i niezdara musi się wykupić (np. butelką wina).
Dla dzieci przygotujcie słodkie fondue: w rozpuszczonej czekoladzie macza się owoce (truskawki, kawałki banana), biszkopty, bakalie.
Minipiekarnie
Zapach świeżego chleba w domu? To możliwe z automatem do jego pieczenia. Do maszyny wystarczy wlać wodę, wsypać składniki i nastawić odpowiedni program – zagniecie chleb, przypilnuje jego wyrastania i wypiekania. Najlepiej skorzystać z gotowych mieszanek: do wyboru jest m.in. chleb razowy, pszenny, żytni.
A potem: wspólne chwile oczekiwania, aż chleb będzie gotowy (maszyny mają okienko, ciekawskie dzieci mogą więc podglądać produkcję!) i delektowanie się chrupiącymi kromkami z domowym smalcem.
Sezon grillowy zimą
Grillować można także w domu, na grillu elektrycznym, na którym przyrządzicie zdrowe potrawy bez tłuszczu. A szaszłyki, ryby i befsztyki smakują identycznie jak te przygotowane na grillu węglowym. To dobra okazja do wspólnego oglądania zdjęć, do wspomnień letnich wypadów na działkę i wakacyjnych przygód. Miłej zabawy!







