"Dużo więźniów przychodzi tu z własnego wyboru" - mówi Bogna Kozłowska, wicedyrektor gdańskiego hospicjum. Przyznaje, że dla wielu ludzi to niecodzienny widok, że skazani przychodzą z więzienia pomagać w hospicjum. Dodaje, że "nikt z nas nie wyobraża sobie już codziennego funkcjonowania Domu Hospicyjnego bez nich. Zdarzały się przypadki, że skazany wyszedł z więzienia, ale nadal do nas przychodził i pomagał. Niektórzy kończą specjalne kursy wolontariatu i zaczynają u nas pracę".
Hospicjum im ks. Dutkiewicza zorganizowało specjalny program, w ramach którego więźniowie mogą współpracować z placówką. Wolontariat okazał się tak skuteczną terapią, że programem zainteresowały się hospicja oraz zakłady karne z całej Polski.