![]() |
| Barbara Passini dyrektor Krajowego Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Warszawie. fot. ŻELAZNA STUDIO |
◗ Jeśli bylibyśmy z mężem zainteresowani adopcją, to gdzie powinniśmy się zgłosić?
Do lokalnego ośrodka adopcyjno-opiekuńczego. Tam odbędziecie Państwo szereg rozmów. Trzeba sprawdzić, czy osoby zainteresowane adopcją mają odpowiednie warunki materialne, aby dziecko przyjąć: pracę i własne lokum, czy wynajmują sublokatorski pokój. Zakładamy, że rodzice powinni stworzyć dziecku dom. Ośrodek zawsze działa w interesie dziecka, ponieważ ono jest tym słabszym ogniwem. Jeżeli rodzina nie ma warunków do przyjęcia dziecka, nie można go do niej kierować, gdyż będzie narażone na kolejne niepowodzenie, czasem wręcz odrzucenie.
◗ Jaka będzie sytuacja prawna dziecka, które zdecydujemy się zaadoptować?
Pod każdym względem dokładnie taka, jak dziecka, które się w Państwa rodzinie urodziło. Jest to bowiem jedynie inna forma urodzenia się w rodzinie.
◗ Czy musimy się przygotować na długo trwającą procedurę?
Wcale nie. Trwa tyle miesięcy, ile ciąża, czyli jest to naturalne przygotowanie do narodzin dziecka. Chodzi o to, by się z tą myślą oswoić i upewnić się, czy naprawdę rodzicom zależy na adopcji. Najważniejsze w tym wszystkim nie są jednak warunki materialne. Nie chodzi tu o wielki dom i wysokie pensje. Najważniejsza jest motywacja. Trzeba znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego rodzina chce adoptować dziecko – czy wynika to z potrzeby macierzyństwa i ojcostwa, czy z innych problemów rodzinnych lub osobistych. Zdarza się, że po rozmowach z zainteresowanymi adopcją okazuje się, że tak naprawdę tylko jedno z małżonków tego chce, a drugie zgadza się dla świętego spokoju. To źle rokuje.
◗ Jaki jest kolejny krok, gdy rodzina spełnia wszystkie te warunki?
Wtedy jest kolej na szkolenie. Każdy ośrodek adopcyjno-opiekuńczy organizuje szkolenia dla rodzin adopcyjnych, aby przygotować rodziców do przyjęcia pod swój dach obcego dziecka, najczęściej z negatywnym bagażem doświadczeń. Nawet półroczne dziecko, które było tylko przez kilka miesięcy w domu dziecka, zostało porzucone przez matkę biologiczną i nie wychowywało się w jej ramionach, ma i będzie miało problemy. Rodzina musi być na nie przygotowana. Tylko w bajkach są wdzięczne, słodkie sierotki. Rodzina też ma zwykle za sobą trudne doświadczenia, gdyż najczęściej na adopcję decydują się małżeństwa, które nie mogą mieć w naturalny sposób własnego dziecka. Taka rodzina też przeżywa traumę…
◗ Spotykają się zatem dwie traumy?
W istocie. Dlatego mówi się, że ośrodek adopcji to robienie z dwóch nieszczęść jednego szczęścia. Dla dziecka jest szczęściem, gdy trafi do dobrej rodziny, a dla rodziców – być matką i ojcem, kochać, wychowywać i stawać się dumnym z dziecka.
◗ Czy musimy się zgodzić na dziecko proponowane przez ośrodek?
Nie, i nie będziecie przez to dyskwalifikowani. Możecie powiedzieć, że nie decydujecie się, ponieważ nie jesteście gotowi akurat tego dziecka przyjąć, ze względu na jego takie, a nie inne problemy. Dostaniecie inną propozycję. Dopiero gdy odrzucicie kilka propozycji, rezygnujemy z kontynuowania procesu adopcyjnego.
◗ A zdarza się, że to dziecko odrzuca rodziców zainteresowanych adopcją?
Oczywiście, dotyczy to obu stron. Starsze dziecko też może odmówić i powiedzieć: „Nie, ja nie chcę do nich iść”. Nie można go przymuszać i dociekać przyczyn, trzeba jego wolę uszanować. Mieliśmy kiedyś czteroletnią dziewczynkę, której nie spodobała się kandydatka na mamę, gdyż… była brunetką, a ona sobie wymyśliła, że jej mama będzie blondynką. Byliśmy szalenie zaskoczeni, ale w końcu okazało się, że jej biologiczna mama miała białe włosy i umalowane na czerwono usta. Musielibyśmy przyprowadzić blondynkę lub na przykład panią ufarbować. Z tamtej kandydatki zrezygnowaliśmy.
◗ Jaka jest rola w adopcji Krajowego Ośrodka Adopcyjno-Opiekuńczego?
Kiedy dziecko przebywa w domu dziecka, a jego sytuacja prawna pozwala na adopcję, zgłasza się je do naszego ośrodka, jeżeli w lokalnym ośrodku czy w województwie nie ma rodziców, którzy chcieliby je zaadoptować. Nasza placówka zbiera dane o dzieciach, porządkuje ich dokumenty i weryfikuje je. Potem uzupełnione dokumenty rozsyła się po całej Polsce. Jest to procedura, która trwa około czterech miesięcy. Jeżeli mimo to nie zgłasza się żadna krajowa rodzina, takie dziecko jest kwalifikowane do adopcji zagranicznej.
◗ Czy ogólnie zainteresowanie adopcją jest duże?
Ogromne, znacznie większe niż możliwości. Kłopot jest tylko taki, że polskie rodziny chcą adoptować głównie dzieci małe, z jak najmniejszymi problemami medycznymi. Dzieci do 7 lat mają pewne szanse na adopcję, największe te do 2.-3. roku życia, ze starszymi zwykle jest problem. Natomiast jeżeli przychodzą do nas ludzie w wieku powyżej 40 lat, proponujemy im starsze dzieci. Zakładamy, że maksymalna różnica wieku pomiędzy dzieckiem a rodzicami nie powinna przekraczać 40 lat, czyli jeśli małżonkowie mają po 43 lata, nie powinni dostać noworodka, tylko dziecko co najmniej 3-letnie.







