|
|
| fot. ®2009 Jupiterimages Corporation |
Ciągle zmieniająca się marcowa aura sprzyja infekcjom. Nawet bardzo silny organizm nie zawsze jest w stanie stawić czoło skutkom takiej pogodowej huśtawki. Na dodatek jest bardzo wyczerpany po zimie, dlatego waszą rolą jest pomóc mu przygotować się do walki z intruzami – wirusami i bakteriami. Pamiętajcie, że oprócz odporności wrodzonej, z którą przyszliśmy na świat, mamy jeszcze odporność nabytą, na którą pracujemy latami.
Oto porady, dzięki którym wzmocnicie obronę swojego organizmu.
Przez żołądek do... zdrowia
Prawidłowa dieta to połowa sukcesu. Dobrze odżywiony organizm naprawdę jest w stanie sam zdziałać wiele. Najważniejsze w diecie są owoce i warzywa. Pamiętajcie jednak, by nie gotować ich zbyt długo – tracą wtedy nawet do 50 procent witamin! Zanim jednak stragany zapełnią się nowalijkami, warto sięgnąć po mrożonki. Mają one tyle samo wartości odżywczych co świeże warzywa. Witaminy, a wśród nich tę najważniejszą w walce z infekcjami – witaminę C, znajdziecie także w cytrusach, kapuście (najwięcej w kiszonej), papryce czerwonej, cebuli i natce pietruszki, którą możecie dodawać nie tylko do zupy. Od lat znane ze swych uodparniających i leczniczych właściwości są tzw. babcine specyfiki, np. czosnek i miód. Dodane do gorącego napoju potrafią zdziałać cuda. Taki domowy grzaniec warto przygotować sobie zaraz po powrocie ze spaceru.
Cebulka nie tylko na talerzu
Wychodząc na wiosenną przechadzkę, gdy pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie, warto ubrać się warstwowo – na tzw. cebulkę. Dzięki temu w każdej chwili będziecie mogli zdjąć jedną część ubrania, a gdy się ochłodzi, z powrotem ją na siebie włożyć. To uchroni was przed przemarznięciem i, równie niebezpiecznym, przegrzaniem. Tego ostatniego dobrze jest się wystrzegać także w domu. Gdy słupek rtęci za oknem wzrasta, a kaloryfery jeszcze grzeją, zmniejszajcie stopniowo ich temperaturę. Powietrze nie będzie tak suche a ono także nie sprzyja zdrowiu – wysusza śluzówki, przez co pozbawia je naturalnej bariery ochronnej. Pamiętajcie, że optymalna temperatura w pomieszczeniu to 20°C, do spania zaś – 18°C.
Ruch w pogodę i niepogodę
Zahartowany organizm to taki, który niczego się nie boi. Starajcie się o tej zasadzie nie zapominać. Wychodźcie na świeże powietrze często i systematycznie! Codziennie co najmniej na godzinę. Jednego dnia może to być nordic walking – spacer „w towarzystwie” specjalnych kijków, innym razem przechadzka do lasu w poszukiwaniu pierwszych oznak wiosny. Dopilnujcie, aby każdy z domowników podczas takiego spaceru wykazał się jakąś aktywnością. Oczywiście bez przesady. Gdy się spocimy, a potem nas zawieje – to pierwszy krok do przeziębienia.
Pamiętajcie także o wystawianiu się na słońce – to tak potrzebne po długiej i wyczerpującej zimie. Dorosłym, aby uodpornić się przed skutkami nagłych zmian temperatury, zaleca się korzystanie z sauny (ewentualnie gorącej kąpieli) naprzemiennie z zimnym prysznicem.
Przeziębienie nie takie złe
Sezonowe choroby są nieuniknione, a nawet… potrzebne. Dzięki nim organizm uczy się obrony. To ważne szczególnie u dzieci, których odporność osiąga pełnię sprawności dopiero około 12. roku życia.
Stróże odporności – z babcinej apteczki
Aby uniknąć osłabienia odporności, powinniście wystrzegać się: