Mam na myśli kryzys z dziećmi dorastającymi i dorosłymi. Dotyczy on zarówno systemu wartości, jak i modelu życia. Jest to typowy kryzys pokoleniowy i cywilizacyjny. Inne czasy, konkurencyjne wartości i inny sposób życia. Dla rodziców szokujące bywają zachowania dzieci. Na przykład dorosła córka decyduje się na związek partnerski. Jasno i wyraźnie mówi: „Żadnych ślubów, żadnych bachorów”.
„Stłucz pan termometr, nie będziesz pan miał gorączki” – nikt rozsądnie myślący nie potraktuje tych słów poważnie. Dlaczego więc w tak wielu małżeństwach i rodzinach obowiązuje analogiczna dewiza, i to w znacznie poważniejszych sprawach?
Czasem łatwiej milczeć, niż mówić. Bardziej komfortowo, bezpieczniej, bo przynajmniej nikt nie poczuje się dotknięty, zawiedziony. Ale z przemilczaniem bolesnych spraw, drażliwych kwestii i tłumieniem emocji jest jak z raną: lepiej leczyć świeżą, niż czekać, aż wda się stan zapalny. O konsekwencjach istnienia tematów tabu w rodzinie – z psychologiem i psychoterapeutą Andrzejem Miziołkiem rozmawia Kinga Szafruga.
...istotnym i rozstrzygającym kryterium jest dopiero przyzwolenie serca, ściślej – woli, czyli pojawienie się wewnętrznej zgody na dążenie do zaspokajania się poza pełnym aktem seksualnym.
Ich mężowie zerwali więzi z rodziną. Żyją w świecie, w którym rzeczywistość fałszują fantazje, a żądza zabija miłość. Są uzależnieni.
Od Syberii po Kalifornię i od Bieszczad po Świnoujście setki tysięcy ludzi, korzystając z programu "12 kroków", uczy się chodzić, myśleć, czuć, po prostu – żyć.