Masz coś do mnie? – pyta matka dorosłego syna, z którym mija się raz dziennie w przedpokoju. – Nie? To cześć – i rozchodzą się każde w swoją stronę. Nie wiedzą o sobie nic. Przynajmniej nic ważnego, bo ona o tym, że ma raka piersi, mówi koleżance, a nie mężowi i synowi.