Rafał stoi na chodniku i w milczeniu patrzy w kierunku swojego samochodu, w którym siedzą jego dzieci, Madzia i Karol. Są wyraźnie zalęknione i zdezorientowane.
Od kilku tygodni Basia żyje z poczuciem niepojętej radości. Ludzie często mówią, że świat jest okrutny i zły, ale Basi wszystko wydaje się piękne. Czuje, jakby cały świat uśmiechał się do niej. Dlaczego? Bo nosi w swoim łonie nowego człowieka.
Podchodzę do stolika, przy którym siedzi mężczyzna w średnim wieku. Trzyma w ręce butelkę z piwem i uśmiecha się na mój widok. Nie potrafię wyczuć, czy za tym uśmiechem kryje się pogoda ducha czy raczej cynizm.
Kasia i Ewa chodzą do liceum. Pamiętają swoją mamę, ale niewiele potrafią o niej powiedzieć. Zmarła, gdy dziewczynki były małe. Od czasu do czasu jeżdżą do swojej babci, która chce przekazać wnuczkom jak najwięcej o ich matce. Ostatnio babcia uznała, że dziewczyny są wystarczająco dorosłe, by dowiedzieć się o pewnym ważnym wydarzeniu z życia ich matki.
Wydawać by się mogło, że autorem tego hasła jest ateista, a takie słowa wypowiada niemal w każdą niedzielę Krzyś liczący sobie zaledwie 5 lat.
Gdy słucham doniesień medialnych, odnoszę wrażenie, że zjawisko pedofilii jest stosunkowo młode, a jego początki sięgają najwyżej pierwszych lat XX wieku. W kolejnych nastąpił gwałtowny rozwój tego zjawiska, a obecnie problem pedofilii stał się tak nabrzmiały, że jak grzyby po deszczu pojawiają się różnego rodzaju instytucje, które mają zapobiegać rozprzestrzenianiu się tego bądź co bądź strasznego zboczenia.