Często, uważa się sukces, statut społeczny i zdrowie fizyczne za coś najważniejszego i niezbędnego do życia. Przy różnych okazjach życzymy sobie spełnienia marzeń, dorobienia się dużego majątku i przede wszystkim zdrowia - ale czy są to rzeczy najważniejsze?
"Wtedy podszedł do Niego trędowaty, upadł na kolana i prosił: Jeżeli chcesz, możesz mnie oczyścić". Trąd w czasach Jezusa, był chorobą nieuleczalną. Ktoś, kto się nią zaraził, od razu był skazany na wykluczenie ze społeczeństwa. Dla człowieka trędowatego, jedynie Bóg jest tym, który może go uratować.
W niedzielnej liturgii słowa, usłyszymy świadectwo Pana Jezusa o Jego misji głoszenia Ewangelii. Na początku uczniowie nie rozumieją, dlaczego wczesnym rankiem Jezus opuszcza dom Szymona. Ale gdy spotykają swojego Mistrza na modlitwie, to mogą się przekonać, jak bardzo pragnie On dotrzeć do każdego człowieka - ze słowem prawdy i uzdrawiającą mocą.
Nauka Jezusa jest pełna mocy. Jak usłyszymy w dzisiejszej Ewangelii wprawiło to w zdumienie Jego słuchaczy. Słowa Jezusa mają moc, czego dowodem jest uzdrowienie, bo tak właśnie możemy potraktować wypędzenie złego ducha z opętanego. Nie inaczej jest dzisiaj, ponieważ Jezus nadal działa przez swoich szczególnych wybranych, przez kapłanów i biskupów.
Zapewne niejeden raz zdarzyło nam się wybierać jakiś produkt w sklepie - chociażby w księgarni książkę. Zwracamy uwagę na atrakcyjną okładkę, przeglądamy jej treść, czy nam odpowiada. Patrzymy, czy jest wystarczająco dobrze wykonana. I wtedy dokonujemy wyboru.
Tak dzieje się zapewne w odniesieniu do wielu innych rzeczy.
Misja wielkiego proroka Jana Chrzciciela dobiega już końca. Najpierw zapowiadał bliskie przyjście Mesjasza. Wzywał ludzi do nawrócenia, do przemiany życia. Udzielał chrztu w wodach Jordanu. W ten sposób przygotowywał drogę Synowi Bożemu. Teraz go czeka jedno z ostatnich zadań. Ma dać świadectwo o Jezusie Chrystusie, który rozpoczyna swoją publiczną działalność.