Nikt nie widział momentu zmartwychwstania. Nawet czuwający przy grobie żołnierze. Najdonioślejszy moment dziejów ludzkich spowity jest tajemnicą, choć sam fakt potwierdzają świadectwa apostołów, którzy widzieli Jezusa, jedli z nim posiłki po zmartwychwstaniu. Istnieją jednak dwa ciche świadectwa, które mogą potwierdzać to, co usłyszeliśmy od apostołów.
Tyle dziś mówi się o kryzysie rodziny i ojcostwa. Ojcowie są ponoć zapracowani i nieobecni w domu, a jeśli już są, to zmęczeni i pochłonięci własnymi zajęciami. Oczywiście, nie wszyscy i nie wszędzie. Współcześni mężowie i ojcowie, jak w każdych czasach, mają swoje wyzwania. Nie było wolne od nich także życie św. Józefa. Gdy przyjrzymy się mu, znajdziemy wiele bezcennych drogowskazów, jak odważnie zrealizować powołanie do bycia mężem i ojcem.
W środę 8 lutego 2012 roku, w wieku 89 lat, zmarł Józef Mucha, który przez 16 lat był kierowcą kard. Karola Wojtyły. Mieszkał w Wierzchosławicach pod Tarnowem. Samochody od zawsze były jego pasją. Urodził się w 1923 r. w Więckowicach w ubogiej, wielodzietnej chłopskiej rodzinie. Chcąc pomóc w utrzymaniu domu jeszcze jako dziecko chodził pracować do dworu, gdzie już wtedy, przed II wojną światową, był traktor. Tam pierwszy raz usiadł za kierownicą. Pewnie nie przypuszczał, że praktycznie całe życie spędzi w samochodzie.
Nawrócenie, które przeżył apostoł Paweł, kiedy spotkał Jezusa pod Damaszkiem, zupełnie zmieniło jego perspektywę patrzenia na Boga, ludzi, siebie i świat. Ta radykalna przemiana zadziwiła wszystkich wokoło i od zawsze pozostaje inspiracją dla kolejnych pokoleń chrześcijan. Na podstawie uwspółcześnionej wersji fragmentu z Pierwszego Listu do Koryntian (1 Kor 6,12-20) spróbujemy choć odrobinę zmienić naszą perspektywę patrzenia na życie.
Czują się twardzielami w dziedzinie czystości, ponieważ nie budują na sobie. To Jezus daje im siłę. W drugiej części audycji wyemitowanej na antenie Radia Jasna Góra członkowie Ruchu Czystych Serc opowiedzieli Marcinowi Bernasiowi o tym, jak niosą przesłanie czystości w świat. Do swoich rówieśników, dla których takie życie i wyrzeczenie się używek są niewyobrażalne…
Chcą żyć inaczej. Wbrew temu, co narzuca kultura masowa, wbrew modzie na konsumpcjonizm i swobodę obyczajową – oni chcą zachować czystość aż do ślubu. Ale to nie wszystko: pragną być jak szyba, przez którą widać Pana Jezusa. Chcą sami płonąć, żeby mogli zapalać innych – o tym, jak to robią, członkowie i opiekunka Ruchu Czystych Serc opowiedzieli Marcinowi Bernasiowi w audycji wyemitowanej na antenie Radia Jasna Góra.