Koniec roku sprzyja podsumowaniom, sporządzaniu bilansu roku minionego i snuciu planów na następny. Tak naprawdę wszyscy pragniemy tego samego: szczęścia. Gorzej z jego osiągnięciem, a często nawet... z docenieniem czy zauważeniem, że jest obok, na wyciągnięcie ręki. Dlaczego?
Zarządzamy czasem, pieniędzmi, nawet ludźmi. Ale jest coś, czym większość z nas nie zarządza. Mało tego, nie zdajemy sobie nawet sprawy, że można i wręcz należy to robić. A cena tego zaniechania jest bardzo wysoka.
Każdy człowiek ma w życiu do spełnienia jakieś zadanie. Gdy je odkryje i wypełni, odnajdzie szczęście i pokój.
Drzewo bez korzeni nie może rosnąć ani dać cienia innym. Podobnie jest z ludźmi– jeśli nie czerpią ze swoich korzeni w rodzinie ani w wierze, sami nie stworzą takiej rodziny, jaką chcieliby mieć.
Wielu z nas ma problem z podejmowaniem decyzji. Paraliżuje nas lęk, że wybierzemy niewłaściwie. Pomocą w jego przezwyciężeniu jest zaufanie Bogu i własnej intuicji.
W małżeństwie nie da się uniknąć konfliktów. Można jednak starać się je zrozumieć i rozwiązywać tak, aby nie rujnowały związku, lecz go wzmacniały.