Bóg wzywa nas do miłości. Jeśli wierzymy w miłość, w sens bycia dobrym dla drugiego człowieka, to staramy się, a wręcz musimy innym pomagać. Niesienie pomocy wymusza czasami przyjęcie postawy, która wymaga od nas wysiłku i zdecydowania. W sytuacji spotkań z osobami uzależnionymi od alkoholu, nasza miłość i pomoc wyrażą się przez postawę całkowitej abstynencji, gdyż tylko w ten sposób możemy ukazać właściwy kierunek wyjścia z patologicznej sytuacji, w której tkwi chora osoba.
Rozwody w naszym społeczeństwie stały się nową modą. Coraz więcej młodych małżonków bez żadnych skrupułów decyduje się rozwieść. Powodów jest bardzo wiele. Ale każdy z nich jest niczym w porównaniu z Bożym planem dla małżonków. Bóg bowiem w sakramencie małżeństwa powołuje małżonków do świętości. Niestety, każdy rozwód niszczy Boży plan. Niszczy nie tylko życie małżonków, ale również to dobro, które małżonkowie mogliby uczynić dla Kościoła i świata. Tym samym staje się drogą donikąd. Celem życia chrześcijanina natomiast jest niebo, a nie tylko udane życie tutaj, na ziemi.
Dzień Pierwszej Komunii Świętej jest dniem szczególnym w życiu każdego dziecka. Jezus przyjęty w Komunii Świętej jest ich prezentem, który będzie kształtował ich serce i wiarę. Momentu przyjęcia Chrystusa do serca pierwszy raz – nigdy się nie zapomina. Ta chwila będzie w nich zawsze najcenniejszym i najbardziej osobistym wspomnieniem.
Pan Bóg, który zawsze wychodzi naprzeciw człowiekowi, chce się z nim porozumieć. Nie chce pozostać anonimowy, daleki czy nieznany. Dlatego czytamy Pismo Święte, aby poznać Pana Boga i odpowiedzieć na Jego pragnienie zbliżenia się do człowieka. Bóg wychodzi naprzeciw człowieka, ale jeżeli człowiek nie odpowie na to zaproszenie, to pozostaną dalecy sobie.
„Gdybym nie posłuchała Boga, to już dawno wyszłabym za mąż!” – prawda, że zdanie to brzmi na granicy szoku? Dzisiejszy gość audycji, który życie swe związał ze Wspólnotą Chrystusa Zmartwychwstałego „Galilea” twierdzi, że w pewnym momencie doszłoby do zawarcia sakramentu małżeństwa jedynie z powodów racjonalnych, które w konsekwencji doprowadziłyby do rozstania. Na szczęście Pan Bóg pokierował inaczej.
Trwając w oktawie Wielkanocy, pozwolę sobie zacząć od życzeń, pragnąc podzielić się treścią wiadomości, którą otrzymałem od jednego z moich przyjaciół: „I znowu drogami Galilei przejdzie Miłość, jak zwykle delikatna, jak zwykle cicha, jak zawsze spragniona. Ta Miłość jest wędrowna i chce Cię spotkać, wyjdź na drogę!”