Jezus po swoim zmartwychwstaniu rozesłał uczniów na cały świat, a adresatami głoszonej Ewangelii uczynił nie tylko konkretne osoby, ludzi czy tłumy, ale wszelkie stworzenie. Oznacza to nowy wymiar posługi apostolskiej według zasady: wiara, chrzest, zbawienie. Obiecanymi owocami wiary w życiu chrześcijańskim mają być znaki Bożej miłości: władza nad duchami nieczystymi, dar języków, błogosławieństwo, a także uzdrawianie chorych.
Każdy ma swoje własne imię i tym imieniem odróżnia się od innych ludzi. I jest tak, jakby tożsamość człowieka w jakimś sensie mieściła się w jego imieniu i nazwisku – odnajdujemy człowieka poprzez jego imię i nazwisko. Moje imię mnie określa.
Angelo ma osiem lat i nie chce jeść ani warzyw, ani owoców, dlatego rodzice, aby go zachęcić, obiecują mu, że codziennie będą mu kupować jednego żołnierzyka: „Jedno jabłko i surówkę codziennie zjadamy, to z kiosku z żołnierzykiem wracamy!” – takie hasło Angelo słyszy codziennie pod koniec posiłku i dzięki temu, choć z trudem, zjada owoce i warzywa.
Ostatnio na temat zdrowia piszą i mówią wszystkie media. Zdrowie stało się chodliwym towarem, na którym można dobrze zarobić. Ludzie są w stanie zapłacić ogromne sumy, jeżeli ktoś im powie, że będą zdrowi, piękni i młodzi. Wystarczy jedna cudowna tabletka, jakaś niespotykana kuracja, aby ludzie to kupili. Tymczasem tak nie jest.
Dostrzeganie Boga w drugim człowieku pozwala miłować każdego – także tego, kto z racji tego, co sobą prezentuje, zniechęca do tego. Jeżeli będziemy widzieli Boga w każdym człowieku, to drugorzędną sprawą stanie się to, w co on wierzy i jak postępuje. Będziemy zwracali bowiem uwagę na człowieka – dzieło Boga i przedmiot Jego miłości.
Bóg wzywa nas do miłości. Jeśli wierzymy w miłość, w sens bycia dobrym dla drugiego człowieka, to staramy się, a wręcz musimy innym pomagać. Niesienie pomocy wymusza czasami przyjęcie postawy, która wymaga od nas wysiłku i zdecydowania. W sytuacji spotkań z osobami uzależnionymi od alkoholu, nasza miłość i pomoc wyrażą się przez postawę całkowitej abstynencji, gdyż tylko w ten sposób możemy ukazać właściwy kierunek wyjścia z patologicznej sytuacji, w której tkwi chora osoba.