![]() |
| o. Ksawery Knotz fot. M. Gospodarek |
Jestem mężatką od prawie dziesięciu lat, mamy córeczkę w wieku szkolnym. Nie stosowaliśmy i nie stosujemy środków antykoncepcyjnych, tylko NPR. Niestety, pojawiają się u nas kłopoty ze współżyciem. Mąż w większości przypadków odnosi satysfakcję ze współżycia. Ja, niestety, bardzo rzadko. Mój problem, z którym odważyłam się zwrócić do ojca, polega na tym, że czasami zdarza się, że mąż bezpośrednio przed współżyciem doprowadza mnie do osiągnięcia orgazmu w inny sposób, a dopiero później następuje współżycie. Nie wiem, czy to jest już grzech ciężki? Nie chciałabym obrażać w ten sposób Pana Boga i mieć również na sumieniu grzechu męża. Nie wiem, co o tym myśleć, bo inne współżycie nie daje mi przyjemności i pojawia się wtedy frustracja i zniechęcenie. Bardzo trudno jest mi pisać ten list, ale o wiele większe problemy pojawiają się przy spowiedzi, kiedy nie potrafię o tym powiedzieć księdzu. Irena

