|
|
| Rodzina Nawrockich fot. ZBIGNIEW GAWRON SSP |
Czy przysłowiowe okno na świat przestało być głównym meblem? Do
dyskusji zaprosiliśmy rodziny, których członkowie nie deklarują się
jako wywrotowcy albo przyczółek awangardy.
Życie bez telewizora – czy to dzisiaj możliwe? I jaki ma sens?
Faustyna (14 lat): Możliwe, bo my żyjemy bez telewizora.
Wujek Norbert: My z Anią już od szesnastu lat, od dnia naszego ślubu.
Wujek Marek: Komfortem jest móc zrezygnować z czegoś… Padło na TV.
Wujek Darek: U nas to wyszło naturalnie. Mieszkaliśmy na piętrze, a na
parterze babcia i jej telewizor. Spędzaliśmy czas ze sobą albo z
babcią. I już.
Czyli jednak Waszym zdaniem telewizor to złodziej czasu?
Ciocia Małgosia: Na to wychodzi. W domu oszukiwalibyśmy samych siebie,
planując, że nie zmarnujemy czasu z powodu hibernacji przed
telewizorem.
Mówicie telewizorowi „nie – bo nie!”, czy są jakieś inne powody takiej decyzji?
Ciocia Ania: Ta sytuacja ma swoje słabe strony – na przykład dzieci
miewają kłopot z odrobieniem lekcji, bo nie znają jakiegoś popularnego
programu…
Ciocia Małgosia: Przepraszam, ale muszę tu niezbyt grzecznie przerwać.
Te „kłopoty” nie przeszkadzają waszym dzieciom być prymusami w klasie!
Wujek Darek: Ale czy to problem? Nie przypominam sobie, kiedy moje
dzieci miały taką pracę domową. Poza tym poziom wielu programów jest
żenujący, co stwierdzam, gdy bywamy u znajomych. Nie widzę żadnej złej
strony nieposiadania telewizora. Im dłużej go nie mam, tym bardziej się
cieszę.
Wujek Norbert: Ale jednak relacje z wizyt papieskich albo ważnych wydarzeń oglądamy u znajomych.
Ciocia Ania: Przyznasz, że to dobra okazja do kontaktów towarzyskich.
Są plusy życia bez telewizora? Chyba, że jesteście po prostu upartymi dziwakami?
Małgosia (15 lat): Plusem jest brak nawyku siedzenia godzinami przed ekranem.
Przeciętny Polak spędza w taki sposób podobno sześć godzin dziennie.
Faustyna: Sześć godzin dziennie?! Wolałabym poczytać albo pojeździć na rowerze.
Wujek Marek: Tak… Mamy w to miejsce alternatywne pomysły na spędzenie czasu.
Zatem co? Spacer? Szachy? Narty biegowe? Mili goście? Herbata w ogrodzie? Gazety?
Wujek Marek: Oczywiście. Właśnie tak.
Wujek Norbert: I można spokojnie porozmawiać z własnymi dziećmi.
Ciocia Ania: Dla mnie ważne jest, że bez telewizora jesteśmy mniej
narażeni na bombardowanie pornografią lub obrazami z pogranicza dobrego
smaku. Jesteśmy też bardziej odporni na pokusy zbędnych zakupów, bo
naszymi decyzjami nie rządzi reklama. No i nie musimy walczyć z
dziećmi, by zamiast oglądać TV, odrabiały lekcje, czytały, ćwiczyły grę
na instrumentach, pomagały w domu.
Magdo, a Ty? Chciałabyś, żeby u Was był telewizor?
Magda (10 lat): Nie.
Naprawdę?! Dlaczego?
Magda: Bo mama i tata oglądaliby wiadomości albo seriale, zamiast mi poczytać.
Ale przecież Ty umiesz już czytać!
Magda: To nie to samo… I lubię oglądać w komputerze filmy ze sobą, jak byłam mała.
Weroniko, a czy Twojej w klasie nikt się nie dziwi, że nie znasz nazwisk aktorek?
Weronika (15 lat): W gimnazjum to żadna sensacja. Ale miałam kilka
zabawnych sytuacji z koleżankami w podstawówce, bo wszyscy wiedzieli,
że u nas nie ma telewizora. Czasem słyszałam: „Jak ty możesz bez tego
żyć?! Przecież ja nic innego w domu nie robię!”. I…
Zaraz, zaraz. Ale powszechnie uważa się, że przed telewizorem można
odpocząć, czegoś ciekawego się z niego dowiedzieć, poznać nowe rejony
świata…
Wujek Marek: Niech odpoczywa, kto potrafi. Ja się przed telewizorem
meczę. Zwłaszcza na spotkaniu rodzinnym, gdy jestem zmuszony do łypania
jednym okiem. Wiedzę o świecie wolę czerpać z bardziej różnorodnych
źródeł: z prasy, radia, Internetu, rozmów z mądrymi ludźmi.
Maciek (15 lat): A mnie się wydaje, że gdyby u nas był telewizor, to mielibyśmy mniej czasu na wszystko.
Na co? Na grę na instrumentach, malarstwo, sporty? Wiem, że na co dzień to robicie.
Maciek: Tak. Ostatnio na wakacjach mieliśmy w pokoju telewizor, ale ani
razu go nie włączyliśmy. Nawet przy gorszej pogodzie. Robiliśmy inne,
fajne rzeczy.
Moi Drodzy, mówicie wszyscy jednym głosem… Coś Wam za gładko to idzie.
Wujek Marek: Gładko. Znamy jeszcze pięć rodzin, obywających się bez telewizora.
Małgosia: A ja znam osoby, które mają ten sprzęt i chciałyby się go pozbyć!
Małgosiu! Ależ puenta! Po prostu bez pudła! Dziękuję za rozmowę.