![]() |
| fot. THETAXSTOCK |
Zimowe miesiące już za nami. Wkrótce ulice, skwery, parki i leśne przecinki zaroją się od rowerzystów. Tak oto rozpoczyna się sezon miłośników dwóch kółek. Zanim jednak wyprowadzimy rowery na ulicę, warto pomyśleć o ich wiosennym przeglądzie. Bez niego pierwsza jazda może być rozczarowaniem, a nie przyjemnością.
Łańcuch – serce dwóch kółek
Rdza jest sprawiedliwa. Dopada rowery drogie i tanie. Zardzewiałe łańcuchy na zardzewiałych zębatkach skrzypią tak samo, niezależnie od tego, ile pieniędzy wydaliśmy na nasz rower. By pozbyć się niechcianego brązowego nalotu i zanieczyszczeń, można wypróbować sposób, który jest chyba tak stary, jak sam rower: kąpiel w nafcie lub benzynie ekstrakcyjnej. Zdjęty łańcuch zanurzamy w naczyniu z naftą. Do tego celu dobra jest plastikowa butelka po mleku (ma szeroką szyjkę, przez którą wygodnie wkładamy i wyjmujemy łańcuch). Moczymy go około godziny, co jakiś czas energicznie poruszając butelką. Niebawem sami się zdziwimy, ile piasku, rdzy i innych zanieczyszczeń opadnie na dno butelki. Podobnie można postąpić z niewielkimi elementami metalowymi, jak śrubki, mocowania itp. Niektóre z nich, jak np. mocowanie dzwonka, należy po takiej kąpieli dokładnie wytrzeć. Po wyczyszczeniu trzeba dbać o łańcuch, najlepiej oliwiąc go co jakiś czas.
Zadbać o bezpieczeństwo
Cała rodzina na rowerowej wycieczce to wspaniały widok. Ale jeszcze większa jest odpowiedzialność za bezpieczną jazdę! Jak się ubrać? Zaczynamy od góry. Na głowę koniecznie zakładamy kask. Warto także zaopatrzyć się w ochraniacze na kolana i łokcie oraz rękawiczki. Wszystko to w chwili upadku może ochronić nas przed poważnymi urazami. Na szczęście zapanowała moda na takie dodatki, więc dzieci dadzą się na nie namówić bez problemu. Ważne, by rodzice dali przykład.
Na drodze trzeba być dobrze widocznym – niestety, rowerzyści często to lekceważą. A wystarczy tak niewiele, by poprawić swoje bezpieczeństwo. Kupujemy kamizelki odblaskowe lub specjalne odblaskowe opaski na ręce; niektóre elementy, jak sakwy rowerowe, są już fabrycznie zaopatrzone w odblaski.
Sam rower też musi być widoczny na drodze. Światło białe z przodu i czerwone z tyłu to minimum. Odblaski na szprychach zapewnią nam widoczność podczas przejeżdżania skrzyżowań. Niektórzy rowerzyści, świadomi zagrożenia na drodze w ciemności, zakładają na plecak dodatkowe migające światło, tzw. kocie oko. Wszystkie te świetlne cacuszka dają szansę innym uczestnikom dróg, przede wszystkim kierowcom, na wyhamowanie lub bezpieczne ominięcie rowerzystów.
Już tylko radość
Jeśli już zadbaliśmy o bezpieczeństwo, możemy rozkoszować się jazdą. Aby cała rodzina cieszyła się z wycieczki rowerowej, warto pamiętać o tym, by długość i trudność trasy, a także tempo jazdy dostosować do możliwości najsłabszego uczestnika wyprawy. Musimy wziąć pod uwagę, że dziadek lub dwunastolatek nie potrafią tego, co mogą zrobić bardziej wysportowani rowerzyści. Ale trochę mocniej docisnąć pedały i dać upust rywalizacji w wyścigach czasami trzeba… Przede wszystkim dla zdrowia.

