![]() |
| Lucyna i Zbigniew Słupowie, odpowiedzialni za wspólnotę Chemin Neuf w Polsce. fot. KRZYSZTOF BŁAŻYCA |
Ula i Karol obrzydzili sobie małżeństwo. Od miesięcy mówili o rozwodzie i nienawiści. „Jedźcie na Kanę” – zaproponowali znajomi. „To na nic” – myślała Ula. Mimo to pojechali. Karol zrezygnował zaraz po pierwszym dniu. Ula została sama. Łzy, gorycz, beznadzieja… A jednak, gdy ona płakała, zawsze ktoś modlił się za jej małżeństwo. I Karol wrócił, dzień przed zakończeniem sesji. Kilka godzin później odnowili z Ulą przysięgę małżeńską. A potem… zatańczyli. „To nasz pierwszy taniec od czasu ślubu” – wzruszała się Ula.
Zakochani są wśród nas
Kana to sześciodniowe rekolekcje dla małżeństw, prowadzone przez katolicką wspólnotę Chemin Neuf (‘Nowa Droga’). Wspólnota powstała w 1973 roku w Lyonie we Francji. Trzy małżeństwa i jezuita ojciec Laurent Fabre zapragnęli pełniej dzielić się ze sobą swoją wiarą w codzienności. Zamieszkali razem, jak pierwsi chrześcijanie.
Dziś wspólnota ma domy w 24 krajach, liczy ponad 1300 osób. Małżeństwa, osoby konsekrowane i stanu wolnego obierają wspólną drogę, by angażować się na rzecz jedności między Kościołami, umacniać jedność małżeństwa i rodziny. W Polsce wspólnota jest obecna od 14 lat. Ma swoje domy w Warszawie, Łodzi, Lublinie.
„Nawiązujemy do początków Kościoła, kiedy ludzie różnych stanów mieszkali razem, dzielili między sobą wszystko, co posiadali, razem się modlili” – mówi Zbyszek Słup. Wraz z żoną Lucyną jest odpowiedzialny za polską gałąź wspólnoty. „Wspólnota, żyjąca Duchem Świętym, pomaga w wypełnieniu osobistego powołania. Kapłan może być w niej bardziej kapłanem, siostra bardziej siostrą, a żona bardziej żoną. Ja jestem przede wszystkim żoną i matką, a dopiero potem członkiem wspólnoty” – dodaje Lucyna.
Od 1998 roku Chemin Neuf prowadzi Dom Rekolekcyjny w Warszawie Wesołej przy parafii Opatrzności Bożej. To tam m.in. odbywają się sesje Kany. „Zapraszamy całe rodziny – mówią Magda i Piotr Jaworscy, którzy przez kilka lat byli odpowiedzialni za Kanę w Polsce. – Małżonkowie przyjeżdżają z dziećmi. Dla dzieci jest przygotowana specjalna sesja, dostosowana do każdej grupy wiekowej”.
Odkurzyć czułość
Kana to czas dla rodziny, ale przede wszystkim dla samego małżeństwa. „Hasło jednej sesji brzmiało: «Razem znajdźmy czas dla naszego małżeństwa». Aby to było możliwe, inne małżeństwa opiekują się naszymi dziećmi” – mówi Magda. „Na Kanie jesteście zaproszeni na wielką ucztę miłości, na wesele w Kanie Galilejskiej, gdzie Jezus uczyni prawdziwy cud” – z wiarą przekonuje duchowy ojciec wspólnoty, Laurent Fabre.
Sesja odbywa się latem. Poza nią, w ciągu roku, jest kilka weekendów formacyjnych Kana. Niektóre są otwarte dla tych, którzy chcą poznać Kanę, zanim zdecydują się na letnią sesję. Czas sesji wypełniają nauczania, modlitwa, no i najważniejsze: chwile spędzane we dwoje. „Staramy się, by małżonkowie pogłębili dialog ze sobą. Poruszamy kwestię przebaczenia. Proponujemy też specyficzną formę modlitwy małżeńskiej, modlitwy dialogowej. To naprawdę duża pomoc w budowaniu jedności małżeńskiej” – mówi Magda.
![]() |
| Podobnie jak na weselu w Kanie, tak i podczas rekolekcji nie brakuje wspólnej radości i zabawy. fot. ARCHIWUM WSPÓLNOTY CHEMIN NEUF |
W trakcie sesyjnych warsztatów miękną nawet twardziele. „Napiszcie list do współmałżonka – zachęca Piotr. – Napiszcie, za co go kochacie, za co chcielibyście mu podziękować”. Na niejednej twarzy pojawia się konsternacja, uśmiech zażenowania. Ale już po chwili ludzie siadają i zaczynają pisać. Pierwsze listy od wielu lat. Dla niektórych pierwsze w życiu. Gdy nadchodzi sesyjny dzień pojednania, listy zapełniają się słowami przebaczenia. Dla wielu to pierwsza okazja, by wybaczyć sobie rany zadane przed laty.
„W czasie sesji odkryliśmy, że wcale nie jest tak dobrze, jak nam się wydaje. Zdaliśmy sobie sprawę, że wiele uczuć między nami już dawno się wypaliło, a tym, co łączy nas najbardziej, jest przyzwyczajenie. Zrozumieliśmy, że gdzieś po drodze, wśród codziennych zmagań, zapomnieliśmy o miłości i czułości” – mówią uczestnicy Kany.
„Wasze małżeństwo jest drogą. Bóg powołuje was, byście obrali kierunek i nadali sens wspólnemu życiu” – przekonuje ojciec Christophe Blin, Francuz. Jest w polskiej wspólnocie od dwóch lat. Pracował w Niemczech, Francji, Kongu i na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Słowo Boże głosi z błyskiem w oku. „Chcecie pokazać waszym dzieciom Jezusa? Więc pokażcie im waszą miłość! Przez SAKRAMENT [co Christophe wyraźnie podkreśla] małżeństwa w waszym życiu objawia się życie samego Chrystusa”. Spotkania w trakcie sesji prowadzą również małżeństwa. Niektórych to dziwi. „A ja uważam, że to bardzo dobrze, iż nie tylko kapłani nauczają. Zwłaszcza gdy dotyczy to życia małżeńskiego” – przyznaje ojciec Christophe.
Znajdziecie Ziemię Obiecaną
Można pojechać na Kanę, doświadczyć cudu i postawić kropkę. Małżeństwa, które przeżyły letnie rekolekcje, mogą też kontynuować formację Kany w swoich miejscach zamieszkania. Zwykle 4-5 małżeństw, które nie mieszkają daleko od siebie, spotykają się raz w miesiącu.
„Celem formacji Kana jest pokazanie małżeństwom, że mogą z całą mocą zaczerpnąć sił z sakramentu małżeństwa. I że bycie małżeństwem jest naprawdę wielką radością – mówi zawsze uśmiechnięty Piotr. – W czasie rocznej formacji zapraszamy więc małżeństwa do udziału we fraterniach, czyli grupach dzielenia. Jedno z małżeństw jest odpowiedzialne za formację i animuje spotkania”.
Magda dodaje, że „fraternia to nie grupa terapeutyczna, nie czas dyskutowania czy udzielania porad. To miejsce wspólnej modlitwy oraz wymiany doświadczeń i spostrzeżeń na temat życia małżeńskiego i różnych problemów”.
![]() |
| Fraternia, czyli braterstwo, to miejsce i czas wspólnego dzielenia się sobą. fot. KRZYSZTOF BŁAŻYCA |
Monika i Marek z Lublina przyznają, że dzięki fraterni odkryli modlitwę małżeńską. „Wcześniej nie umiałem dzielić się słowem Bożym z żoną, którą znam i podziwiam już siedemnaście lat. Wstydziłem się jej powiedzieć, co czuję” – mówi nieskory do wyznań Marek, doktor logiki. „Wspólną modlitwę otrzymaliśmy we fraterni, jako wielką łaskę – wyznaje Monika. – Ta modlitwa jest miejscem, gdzie możemy szukać radości, gdy nam jej brakuje. Przecież miłość w małżeństwie to radość! Daje ochotę do życia. Gdy zaczęliśmy się z Markiem razem modlić, otwierać się na siebie, wtedy poznałam go takiego, jakiego jeszcze nie znałam. Bardzo pięknego, delikatnego. Jestem wdzięczna Bogu za to”.
„Bóg przychodzi do naszych małżeństw. I jest temu wierny” – zaświadczają Piotr i Magda. Podpowiadają, że najważniejsze to postawić sobie wspólne cele. „Może nie od razu będziemy się modlić razem codziennie. Może raz na tydzień albo raz na miesiąc. Sami rozeznamy, co nam służy. Najważniejsze, by to budowało nasze małżeństwo”. Również ojciec Christophe nie robi złudzeń, że takie życie jest sielanką. „Na początku nie wiecie, dokąd idziecie. Ale cel jest objawiany powoli. Pamiętajcie, że Bóg był z Izraelem. I za każdym razem, jak Izrael trwał przy Panu, to był w Ziemi Obiecanej. I wy odkryjecie waszą ziemię obiecaną. Jest nią przymierze, w które Pan chce wejść z waszym małżeństwem”.
Obecnie sesje Kany odbywają się w 45 krajach. Obok Kany dla małżeństw organizowane są też sesje dla narzeczonych, rozwiedzionych i małżeństw niesakramentalnych.
Niewidzialny klasztor
Kana jest powiązana z Net For God, czyli Międzynarodową Fraternią Ekumeniczną. „Opowiem o pewnej wizji, jaką w roku 1944 miał ksiądz Paul Couturier [1881-1953] – mówi ojciec Christophe. – Couturier był bardzo zaangażowany w dialog z prawosławiem. I miał wizję «niewidzialnego klasztoru» – dużej sieci, która ogarniała ziemię. To sieć modlitwy”.
Swoją wizję ksiądz Couturier spisał w listach. W Chemin Neuf znaleziono te listy akurat w czasie, gdy członkowie wspólnoty zastanawiali się, w jaki sposób mieliby modlić się o jedność chrześcijan. „Zainspirowani tymi listami, zaczęliśmy tworzyć ten niewidzialny klasztor. A teraz to dzieje się przez Internet. On nas łączy. Sieć to po angielsku net” – uśmiecha się ojciec Christophe.
Net for God to również comiesięczne spotkania modlitewne. Zaleca się, aby odbywały się w czwartek, na pamiątkę modlitwy Jezusa o jedność. Na każde spotkanie wspólnota przygotowuje 30-minutowy film powiązany z intencją modlitewną. „I tak co miesiąc około 70 tysięcy osób na całym świecie oglądając ten sam film, modli się w jednej intencji. Fraternie Kany uczestniczą w tym ekumenicznym dziele” – podsumowuje ojciec Christophe.



