Mój
syn wpada po szkole do domu i pędzi do komputera. Robię mu wtedy
awanturę, po której wyciąga zeszyty, pokazuje mi, co ma zadane. Potem
siada przy stole w kuchni i odrabia pracę domową przez dwie godziny z
przerwą na obiad – opowiada mama 10-letniego Michała.
Miejsce i…
Podstawą
są odpowiednie warunki do nauki. Najlepiej, jeśli jest to własny pokój
z miejscem do pracy. W ciszy najłatwiej się skupić. Dziecko
nierozpraszane czynnościami i pytaniami domowników ma szansę odrobić
lekcje szybciej i lepiej. Ze względów zdrowotnych światło powinno padać
z lewej strony, ale najlepiej jednak, by dziecko korzystało z
naturalnego oświetlenia. Konieczne jest właściwie wyprofilowane
krzesło. Biurko zaś musi być na tyle duże, by zmieściły się na nim
potrzebne książki i zeszyty. Zwykle porządek na biurku odzwierciedla
porządek w głowie.
Czas akcji
Liczy
się również czas. Zmęczone zajęciami dziecko powinno mieć po przyjściu
do domu chwilę na odreagowanie. Odpoczynek pozwoli mu zregenerować siły
przed przystąpieniem do odrabiania lekcji. Często dziecko ma ochotę coś
zjeść lub po prostu porozmawiać o minionym dniu. Pozwólmy mu na to.
Natomiast odrabianie lekcji przed samym spaniem wprowadza nerwową
atmosferę, a zmęczone dziecko spędza nad zadaniem więcej czasu w sposób
mniej efektywny.
Postacie dramatu
Praca
domowa angażuje trzy strony: nauczyciela, dziecko i rodziców. Spróbujmy
więc wypracować przyjazny wzajemny kontakt, pamiętając, że rodzice
powinni stawać po stronie dziecka i wysłuchać jego racji, co oczywiście
nie znaczy, że muszą się ze wszystkim zgadzać. W domu rozmowę na temat
pracy domowej najlepiej przeprowadzić w atmosferze zrozumienia. Należy
przy tym wykazywać ciągłe i systematyczne zainteresowanie lekcjami.
Wskazówki
Chwalmy
nasze dziecko jak najczęściej. Zwłaszcza jeśli rozwiąże trudne zadanie,
dobrze napisze streszczenie czy zrobi wykres. Pochwała jest świetnym
dopingiem do dalszej pracy. Nasze pozytywne nastawienie wpływa na
podejście dziecka, dla którego najlepszym przykładem jest zachowanie
rodzica. Jeśli zdecydowaliśmy się sprawdzać dziecku prace domowe,
czasami warto odpuścić, a zamiast tego zagrać razem w grę.
Epilog
„Postanowiłam
nie ingerować więcej w prace domowe córki, pomagać jej tylko na wyraźne
życzenie. Widzę, że czuje się dowartościowana moim zaufaniem i okazuje
się odpowiedzialna, co staram się docenić” – przyznaje mama 11-letniej
Marii.
Z perspektywy nauczyciela
Zbigniew Książczak - polonista, metodyk nauczania
Wśród
nauczycieli są zwolennicy i przeciwnicy prac domowych. Pojawiają się
także głosy w ogóle kwestionujące jej sens. Nauczyciele jednak
konsekwentnie zadają prace do domu, wpisały się one bowiem wyraźnie w
strukturę edukacyjną.
Po co praca domowa?
Praca
w domu utrwala i poszerza wiadomości, doskonali umiejętności, kształci
sprawności nabyte na lekcji, stwarza sytuacje do samodzielnej pracy, do
myślenia. Według pani Rzecznik Praw Dziecka: „Praca domowa zadawana
uczniom na każdym etapie edukacji jest jedną z form organizacji procesu
kształcenia. Powinna być zadawana przede wszystkim celowo”.
Jak odrabiać?
Na
początek warto się zorientować, jaki charakter ma zadana praca domowa.
Jeśli utrwala lekcje, można usiąść razem i powtórzyć materiał. Gdy ma
uzupełnić treści z zajęć lub przygotować do kolejnych, przyda się pomoc
w podsuwaniu lektur, gromadzeniu materiału, jego porządkowaniu,
systematyzowaniu zgodnie z tematem. Warto prowokować do myślenia,
stawiać dziecku pytania. Przy okazji można się czegoś dowiedzieć o
własnym dziecku.
Z czego korzystać?
Dobrze
jest wspólnie korzystać z telewizji i Internetu, świadomie wybierając
programy i strony, które są źródłem wiedzy szkolnej i zainteresowań
hobbistycznych. Trzeba racjonalnie rozkładać czas na naukę i rozrywkę;
wspólnie z dzieckiem ustalić rozkład zajęć w domu.
Jak rozmawiać z nauczycielem?
Podczas
kontaktu z nauczycielem warto spytać o poziom prac wykonywanych przez
dziecko i przekazać swoje uwagi o jego kłopotach i trudnościach podczas
pracy w domu. Rodzice będą mieli większe szanse uzyskania pomocy ze
strony nauczyciela, jeśli posłużą się metodą aktywnego słuchania, czyli
zadawania pytań i przekazywania komunikatów o sobie. Warto być
jednocześnie nadawcą i odbiorcą. To metoda ważna dla obu stron, służy
uzgodnieniu celów i sposobów współpracy w zakresie (nie tylko) prac
domowych.
Co potrafią dzieci?
Dzieci
są „zaprogramowane” na własny rozwój. Szukają stymulacji, które pozwolą
im się rozwijać. Obserwują w tym celu otoczenie, podejmują różne
stopnie aktywności. Rodzina, dom są tymi „ośrodkami”, które dostarczają
dziecku potrzebnych bodźców. Nasza dyskretna, przyjazna pomoc przy
pracy szkolnej dziecka w domu to droga do budowania w nim samym
możliwości intelektualnych i do kształtowania inteligencji
emocjonalnej. Sokrates powiedział: „Poznać samego siebie, stąd wszystko
wysnute”. Ważne, aby nasze dziecko mogło samo o sobie powiedzieć:
„Jestem mądry, jestem silny, jestem wytrwały!”.