Nastolatki muszą jednak poinformować o swej decyzji rodziców lub opiekunów prawnych, jeśli jednak narazi ich to na groźby i naciski ze strony rodziny, nie mają takiego obowiązku.
Dokument pozwala na aborcję do 22 tygodnia, jeśli dwóch lekarzy potwierdzi, że istnieje poważne zagrożenia zdrowia matki lub deformacji dziecka. Aborcji po 22. tygodniu można będzie dokonać, jeśli lekarz stwierdzi, że zdeformowane dziecko nie jest w stanie żyć albo że cierpi na poważną lub nieuleczalną chorobę.
Nowe prawo zaproponował socjalistyczny rząd José Luisa Rodrígueza, który kieruje krajem od 2004 roku.
Przeciwko liberalizacji ustawy ostro zareagowali hiszpańscy biskupi. Wezwali oni katolickich deputowanych, aby głosowali przeciwko jej przyjęciu i przypomnieli, że ci, którzy opowiadają się za nią, nie mogą przyjmować Komunii św.
Carmen Duenas, senatorka z prawicowej Partii Ludowej oskarżyła rząd za próbę wprowadzenia aborcji bez żadnych restrykcji. „Rząd chce się zniszczyć jeden z fundamentów hiszpańskiego społeczeństwa, jakim jest rodzina” – powiedziała dla Associated Press.
Szacuje się, że w wyniku wejścia w życie pierwszej ustawy o aborcji w 1985 r. w Hiszpanii zginęło milion dzieci. Choć formalnie aborcja mogła być dokonana do 12. tygodnia życia w przypadku gwałtu i 22. tygodnia, gdy ciąża zagraża życiu matki lub nastąpiła deformacja nienarodzonego dziecka, to w praktyce była szeroko dostępna. Podstawą do jej dokonania, bez względu na jej zaawansowanie, mogło być stwierdzenie przez lekarza złego samopoczucia czy stresu u brzemiennej matki.
Senatorowie podczas środowego głosowania odrzucili wszystkie propozycje poprawek zgłoszonych przez opozycję i przyjęli nowe prawa większością głosów. Dokument zastanie opublikowany w monitorze ustaw w marcu br., a po 4 miesiącach stanie się obowiązującym prawem.
Hiszpańscy obrońcy życia domagają się, by rząd przeprowadził referendum w sprawie ustawy liberalizującej prawo do aborcji . Na kilka dni przed senacką debatą nad projektem ustawy Hiszpańska Federacja Organizacji Pro-life wystosowała list do senatorów, aby nie „podpisywali wyroku śmierci”.
Co roku w Hiszpanii dokonuje się ponad 100 tys. aborcji.