|
|
|
Paulina Lis-Pakulska |
◗ Wśród dzieci w różnym wieku przeprowadziliśmy sondę na temat tego, jak odbierają koniec wakacji i początek roku szkolnego. Jak Pani ją skomentuje?
Paulina Lis-Pakulska: Dzieci przekazują w niej swoje pozytywne odczucia i spostrzeżenia, ale pobrzmiewa też nutka obaw i stresu. Myślę, że rozpoczęcie nauki zawsze jest związane z dwoistością: rodzą się lęki przed nowymi nauczycielami i wszelkimi innymi zmianami, np. ilości obowiązków, ale jest też radość ze spotkania z rówieśnikami i nadchodzących wydarzeń towarzyskich. Zwraca moją uwagę, że 6-letnia Klara jest zaciekawiona szkołą i nie czuje stresu, jaki w jej wieku odczuwały Kasia czy Karolina. Widać, że polska szkoła przeszła przemianę i stała się bardziej przyjazna dzieciom.
◗ Jakie dzieci mają największą trudność z powrotem do szkoły?
Nieśmiałe, które mają problem z nawiązywaniem kontaktów zarówno z rówieśnikami, jak i z dorosłymi. Podobnie jest z dziećmi, które trudniej przystosowują się do zmian, nawet drobnych, są przywiązane do miejsc i przedmiotów. Może to też dotyczyć tych, które miały już wcześniej kłopoty z nauką i teraz boją się obowiązków oraz trudności. Problem powrotu do szkoły dotyczy dzieci ruchliwych, takich, którym trudno jest usiedzieć w miejscu, czasami dzieci z ADHD i ADD. Szkoła wymaga skupienia, wykonywania poleceń i zadań, dostosowania się do reguł, co niektórym dzieciom sprawia kłopot.
◗ Co mogą zrobić rodzice, by powrót dziecka do szkoły po wakacjach nie wiązał się ze stresem?
Ważne, aby dziecko wiedziało, czego może się w szkole spodziewać. Rodzice odpowiednio je do tego przygotują, rozmawiając z nim o nowych przedmiotach, jakie się pojawią, zmianie nauczycieli itd. Rozmowa ta powinna być wpleciona w codzienne życie, a nie oznaczać wielkie wydarzenie, budzące niepotrzebne, niezdrowe emocje. Stopniowe oswajanie dziecka przebiega w sposób naturalny. Podręczniki i pomoce szkolne najlepiej kupować w sposób zaplanowany, z odpowiednim wyprzedzeniem, i robić to razem z dzieckiem – ma ono wtedy możliwość wyboru i poczucie uczestnictwa w przygotowaniach. W przypadku nowej szkoły polecam odwiedzenie jej z dzieckiem przed rozpoczęciem roku szkolnego, aby wiedziało, jak wygląda budynek, klasy i droga do szkoły, szczególnie gdy ma ją pokonywać samodzielnie.
◗ A czego rodzice nie powinni robić?
Przede wszystkim komunikować dziecku swoich lęków. Wtedy nawet najbardziej pozytywnie nastawiony młody człowiek zaczyna się martwić. Stres rodziców, często nawet większy od stresu dziecka, jest naturalny, szczególnie gdy kończy ono szkołę podstawową lub gimnazjum i zaczyna kolejną lub trafia do nowej szkoły z powodu zmiany miejsca zamieszkania. Lepiej jednak własnych obaw nie uzewnętrzniać. Do dziecka powinien trafiać przekaz pozytywny, ale koniecznie bazujący na faktach. Nie warto też zostawiać wszelkiego rodzaju przygotowań na ostatnią chwilę. Wzrasta wtedy poziom stresu, a pośpiech pogarsza sprawę.
◗ Czy lepiej wrócić z wakacji wcześniej, czy tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego?
Lepiej wrócić wcześniej. Przestawienie się na naukę i powrót do codzienności wymaga czasu. Wakacje są chwilą relaksu, luzu i aktywności sportowej, a szkoła w dużym stopniu jest związana z obowiązkami. Ponowna aklimatyzacja powinna odbywać się powoli. Ważne, by emocje związane z wakacyjnymi przeżyciami zdążyły opaść. Gdy wspomnienia są wciąż żywe, a dziecko ma głowę w chmurach, ciężej mu skupić się na nauce.
◗ Gdy wakacje mają się już ku końcowi, można stworzyć dziecku perspektywę kolejnego wyjazdu, np. pod koniec roku na narty. Czy to dobry pomysł?
Taki pomysł może być ryzykowny, bo nawet jeżeli wyjazd jest realny i wszystkie obietnice zostaną spełnione, perspektywa przerwy zimowej jest jednak dla dziecka, szczególnie małego, zbyt odległa i nie będzie dla niego wartościową gratyfikacją. Taka motywacja raczej nie zachęci go do ponownego uczestniczenia w szkolnych zajęciach. Niewłaściwie też nastawiamy dziecko, wskazując mu na przeciwieństwo: przyjemny, ciekawy wyjazd i mniej interesującą szkołę z obowiązkami. Od przedstawiania takich perspektyw lepiej się powstrzymać i poczekać do momentu, gdy będą się zbliżały ferie.
◗ Wspomniała Pani o gratyfikacji. Niektórzy rodzice obiecują dzieciom, że za dobry początek szkoły otrzymają nagrodę. Czy to właściwe podejście?
Jeśli gratyfikacja nie jest odroczona w czasie, myślę, że może być motywująca. Pamiętajmy, że dla dziecka liczy się tu i teraz. Zależy też, jaką nagrodę przewidujemy. Lepiej powstrzymać się od wielkich prezentów, rozsądny jest zakup drobiazgu. Może nawet warto w większym stopniu nagradzać wysiłek i pracę dziecka oraz jej efekty w trakcie roku szkolnego niż na samym starcie. Starajmy się na co dzień przekonywać dziecko, że uczy się dla samego siebie, a nie dla nagród, i że w przyszłości będzie mogło swoją wiedzę wykorzystać.
◗ Czy szkoła także może pomóc dziecku w ponownej aklimatyzacji?
Tak, proponując zajęcia integracyjne, które pomogą scalić grupę, aby dzieci na nowo poczuły się dobrze. Niektóre szkoły organizują dla starszych uczniów wyjazdy integracyjne i warto na nie wysyłać dzieci, aby poznały rówieśników i nauczycieli. Pomocne mogą się okazać rozmowy rodziców i dziecka z nauczycielami i pedagogiem szkolnym.
◗ A co mogą zrobić rodzice, którzy mimo przygotowań dostrzegają u dziecka na początku roku problem z ponownym przystosowaniem się?
Zacząć od rozmowy z dzieckiem i próby ustalenia, z czego ta trudność wynika. Warto poczekać, zanim podejmie się dalsze kroki. Nowe sytuacje budzą niepokój, ale też zaciekawienie. Jeśli dziecko będzie nadal zestresowane, można wybrać się do wychowawcy i szkolnego pedagoga, a jeśli to też nie pomoże – do poradni psychologiczno-pedagogicznej.
◗ Dziękuję za rozmowę.