Król Maciuś Pierwszy, reż. Sandor Jesse, Lutz Stuzner, Polska/Francja/Niemcy 2007, czas: 83 min.
Film, podobnie jak książka, podejmuje te
zagadnienia. Twórcom udało się też w przejmujący sposób ukazać motyw
śmierci rodzica i poczucie osamotnienia. Nie ma zaś w filmie mrocznych
barw, nawet w „wojennych” epizodach. Kto nie zna oryginału, nie dowie
się więc o waleczności i odpowiedzialności małego króla-żołnierza,
o jego uwięzieniu ani o zesłaniu na bezludną wyspę. Czy to dobrze? Nie
wiadomo. I jeszcze jedno. Film jest również swego rodzaju skróconą
lekcją parlamentaryzmu, gdyż pojawiają się w nim takie słowa, jak
anarchia, rewolucja czy parlament. (DK)