|
|
| fot. THETAXSTOCK |
Po słowach: „Proście, a będzie wam dane”, czytamy: „Czy jest wśród was ktoś taki, kto swojemu synowi, proszącemu o chleb, poda kamień?” (Ewangelia według św. Mateusza, rozdział 7, wersety 7 i 9). Skoro ludzie dają jeść swoim dzieciom, tak samo i Bóg, nasz Ojciec w niebie, da to, co dobre proszącym Go. Taka jest ogólna zasada. Opieka Boża nad ludźmi i modlitwa wysłuchana są regułą.
Są jednak ważne wyjątki. W użytym przez Jezusa obrazie kryją się zastrzeżenia. Dziecko prosi o chleb. Należy więc prosić o rzeczy ważne, a nie o zaspokojenie zachcianek. Dzieci proszą często o rzeczy szkodliwe lub niebezpieczne, o tej szkodliwości nie wiedząc. Często krzyczą, zamiast prosić. Chcą dostać zaraz to, co wymaga czasu. Proszą o coś, co powinny zrobić same, na przykład żeby odrobić za nie lekcje. I pod tymi względami możemy wobec Boga przypominać dzieci. Bóg chce nas wesprzeć, ale czy zechce nas wyręczać? Czy da leniwemu studentowi piątkę?
Dość często brak „sukcesu” modlitwy wynika z takich nieporozumień. Nie znaczy to jednak, że po ich usunięciu wszystko będzie jasne. Pozostaną bowiem także modlitwy szczere i stosowne, lecz niewysłuchane. Dlaczego? Tego nie wiemy i może nie powinniśmy silić się na pełne wytłumaczenie.
Jest to bowiem część tajemnicy cierpienia. W Biblii i nauce chrześcijańskiej znajdziemy pewne jego cząstkowe uzasadnienia. Ma ono wartość oczyszczającą i wychowawczą, może być próbą. Cierpienie może mieć wartość zbawczą. Czasem nieskuteczna prośba uczy nas pokory albo czyni lepszymi.
Dalej, nawet prośba uzasadniona może wejść w konflikt z planami Bożymi. Bóg na swój sposób prowadzi do zbawienia. Tymczasem modlitwa nieraz zmierza do tego, by wszystko naprawić dzisiaj. A przecież Jezus nie obiecywał raju na ziemi…
Biblia zna problem krzywdy ludzi sprawiedliwych. W Księdze Hioba jego przyjaciele silą się na wyjaśnienie nieszczęść, jakie go spotkały. Uznają je za karę za grzechy. Mylą się jednak, bo Hiob cierpi niesprawiedliwie. Nie znajduje więc dostępnej ludzkiemu umysłowi odpowiedzi. Mimo to w końcu zawierza Bogu.
Cierpienie i śmierć pozostają bowiem nieuniknioną częścią obecnego świata, częścią losu człowieka. Są pośrednimi skutkami naszej grzeszności i zostaną usunięte dopiero po odnowieniu świata w czasach ostatecznych. Wtedy dopiero można się spodziewać ich wyjaśnienia.

