![]() |
| Barbara (Teresa Lipowska) i Lucjan (Witold Pyrkosz), seniorzy rodu Mostowiaków z serialu „M jak miłość”. Fot. STUDIO 69 |
Serial telewizyjny bywa definiowany jako cykliczne widowisko filmowe, o wielowątkowej, rozłożonej w czasie fabule i dużej liczbie postaci. I chociaż każdy jego odcinek jest odrębną „jednostką dramaturgiczną”, to jednocześnie buduje on napięcie całego serialu. Poza nielicznymi wyjątkami seriale zawdzięczają swoją ogromną popularność głównie ukazaniu życia uczuciowego bohaterów.
Serialowa terapia
Współczesny serial jest dla odbiorców zwierciadłem rzeczywistości. Jego akcja rozgrywa się „tu i teraz”, a bohaterowie są umiejscowieni w podobnych środowiskach rodzinnych i społecznych co widzowie. Odbiorca odnajduje w kolejnych odcinkach swoje kłopoty i trudności życia codziennego oraz niemal gotowe recepty na rozwiązywanie własnych problemów. A przede wszystkim serial zaspokaja tęsknotę za miłością, szczególnie romantyczną.
Mimo iż serialowa miłość jest przedstawiana w sposób uproszczony i powierzchowny, ukazuje, niejako mimochodem, jak wielką wartością jest uczucie i związek dwojga ludzi w dzisiejszym świecie. Dzięki temu widz uczy się pokonywania lęku przed bliskością i intymnością, bycia z innym człowiekiem. Śledzenie losów postaci serialowych jest dobrą okazją do odkrywania na nowo otwartości, umiejętności wyrażania emocji i uczuć (z czym współczesny człowiek ma ogromne problemy), dostrzegania, ile pracy, zaangażowania stron i pielęgnowania wymaga związek.
Charakterystyczne dla serialu jako gatunku jest to, że sposobem na rozwiązywanie problemów uczuciowych jest dialog; rozstrzygnięcie konfliktu odbywa się poprzez rozmowę. W serialu każdy ma czas mówić i słuchać! Miłość serialowa jest swoistą terapią, uczy nas opowiadania o sobie, swoich uczuciach i jakże trudnej sztuki wsłuchania się w „tę drugą stronę”.
Misja w odcinkach
Miłość pozbawiona aspektu fizyczności, na przykład uczucia łączące członków rodziny czy grupy przyjaciół, to także zaspokajanie ogromnej potrzeby poczucia bezpieczeństwa współczesnego człowieka. Brakuje nam na co dzień oparcia w innych, ciepła, zrozumienia i akceptacji ze strony tych, których kochamy. Bohaterowie zdają się przekonywać, iż miłość jest potrzebna, by zawrzeć małżeństwo i stworzyć rodzinę. Winna być trwała i wierna jak Barbary i Lucjana Mostowiaków z serialu „M jak miłość”. By jednak nie „przedobrzyć” i nie znudzić współczesnego widza, twórcy seriali wprowadzają zdrady, rozstania i powroty, budują konflikty i podtrzymują napięcie, przykuwając uwagę do zagmatwanych historii naszych ulubionych bohaterów.
Serial ma ogromną siłę oddziaływania – kreuje rzeczywistość, nieraz wyidealizowaną, ale jednocześnie może wpływać na kształtowanie norm, postaw i zachowań odbiorcy. Widzowie wzorują się na serialowych miłościach. Aby się o tym przekonać, wystarczy zajrzeć do Internetu i przeczytać wypowiedzi na forach dyskusyjnych oraz stronach poświęconych tylko i wyłącznie perypetiom uczuciowym bohaterów licznych seriali nie tylko rodzimej produkcji.Okazuje się, że serial telewizyjny, który jest przecież produktem na sprzedaż i podlega prawom rynku, może jednocześnie pełnić rolę pedagogiczną, niemal misyjną.

