![]() |
| fot. CORBIS |
Paulina do niedawna była uważana za rodzinną maskotkę. Podczas spotkań całej rodziny wszyscy się nią zachwycali, a ona z radością brylowała. Od pewnego czasu nasza córka jest naburmuszona i obrażona na cały świat, nie chce chodzić na imieniny do babci, a kiedy zbliżają się święta, zamiast radości w jej oczach widzimy udręczenie. Martwimy się, jak to będzie dalej. Nie będzie jej z nami? Nie wiemy – zmuszać czy zostawić w spokoju?
Nastolatki walczą o samodzielność i niezależność. Jednym z przejawów tej walki jest decydowanie o sobie. Chcą decydować o tym, jak będą wyglądały ich dni wolne, co będą robiły w swoje imieniny, a co w święta, co będą jadły, jak się ubiorą, kogo odwiedzą, z kim się spotkają. Każda próba narzucania rodzicielskiej woli jest pretekstem do przeciwstawienia się jej. Przyzwolenie na wybór, poprzedzająca go dyskusja i planowanie pokażą, że traktujecie swoje dorastające dziecko poważnie, że szanujecie jego zdanie i liczycie na współpracę. Im wcześniej zaczniecie planować, tym większa szansa na to, że wynegocjujecie zgodę na uczestniczenie nawet w tych najbardziej nudnych, z punktu widzenia nastolatka, spotkaniach rodzinnych. Starajcie się używać słów: „Mogłabyś się z nami wybrać” zamiast: „Musisz się wybrać”; „Co byś powiedziała na to, byśmy poszli do...?” zamiast: „Postanowiliśmy, że pójdziesz z nami do... ”.
Pamiętajcie, że ten chwilowy brak zainteresowania rodzinnymi rytuałami, w tym również świątecznymi, podobnie jak inne zachowania, które was teraz niepokoją, nie będą trwały wiecznie. Uwierzcie, że dziecko z nich wyrośnie i jak dawniej zacznie odwiedzać z wami babcię, dziadka i ciocię, znowu z radością zasiądzie przy rodzinnym stole podczas świąt, a nawet będzie was zachęcać, byście zaprosili na święta więcej osób. Zrozumie, że imieniny, urodziny i święta to szczególny czas dla rodziny i z przyjemnością będzie w nich uczestniczyło.
Kilka rad dla rodziców
✔ Poproście nastolatka, aby przedstawił wam najbardziej atrakcyjną dla niego wizję imienin babci, świąt czy choćby rodzinnego niedzielnego obiadu. Pamiętajcie, że nie musicie się na nią zgodzić, ale warto, byście ją poznali. Przedstawcie mu też własną wersję, nawet wtedy, gdy specjalnie was o to nie prosi. Powinien ją znać niezależnie od tego, czy ją popiera, czy nie.
✔ Zachęcajcie dziecko do uczestniczenia w rodzinnych spotkaniach, ale nie zmuszajcie do tego.
✔ Nie narzekajcie, gdy przyjmujecie zaproszenie na święta albo imieniny. W ten sposób pokazujecie dziecku, że zmuszacie się do odwiedzin, a nie że z przyjemnością je przyjmujecie.
✔ Nie traktujcie świąt czy imienin jako okresu nadrabiania zaległości związanych z odwiedzinami.
✔ Pozwólcie, aby nastolatek choć część świąt spędził po swojemu. Wytłumaczcie mu też, że zależy wam na tym, byście trochę czasu spędzili razem.
✔ Pokazujcie dobre strony wspólnego biesiadowania.
✔ Rozmawiajcie o tradycji. Tej waszej, rodzinnej, a nie tylko tej ogólnej, kulturowo narzuconej.
✔ Wspominajcie szczególnie miłe spotkania rodzinne.
✔ Zrezygnujcie z perfekcjonizmu, gdy przygotowujecie rodzinne spotkanie – wszystko musi być wysprzątane, samodzielnie ugotowane. Takie perfekcyjne nastawienie spowoduje że podczas przygotowań napięcie będzie rosło, zawsze z czymś nie zdążycie i z czegoś nie będziecie zadowoleni. A wtedy najmniejszy nawet protest nastolatka potraktujecie jako przejaw buntu.
✔ Ustalajcie z dzieckiem, jak ubierze się na imieniny cioci, ale nie narzucajcie tego, w czym chcielibyście je widzieć. Przecież najbardziej zależy wam na jego dobrym nastroju, a nie na nienagannym wyglądzie.
✔ Cieszcie się z chwil spędzanych razem z nastolatkiem na łonie rodziny i nie zadręczajcie myślą, że tych chwil powinno być więcej. Niech dziecko widzi waszą radość, a nie zniecierpliwienie i rozczarowanie.
✔ Nie stawiajcie nastolatkowi za przykład kuzynów i dzieci znajomych, które towarzyszą swoim rodzicom na każdym spotkaniu. Dorastające dzieci nie znoszą porównań. Szybciej znienawidzą kuzynów, niż polubią święta.

