Przede wszystkim jako część całości, łącznie z Nowym Testamentem. Podstawą wiary jest całość Biblii. Może więc się zdarzyć, że Nowy Testament zmienia lub uzupełnia dawniejsze przepisy. Dotyczy to np. wszelkich zakazów co do jedzenia. Oto słowa Jezusa: „Wszystko, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może go splamić, gdyż nie wchodzi do jego serca, ale do żołądka i wydalane jest na zewnątrz”. W ten sposób Jezus uznał wszystkie pokarmy za czyste (Ewangelia według św. Marka, rozdział 7, wersety 18-19).
Dlatego można jeść zwierzęta zakazane Izraelitom, chyba że sprzeciwiają się temu względy higieniczne. Nie stosujemy też tego rodzaju przepisów, gdy wynikły one z błędnego rozumienia Pisma Świętego. W Prawie Starego Testamentu znajdziemy zakaz gotowania koźlęcia w mleku jego matki. Jest to jednak przysłowie, wymierzone przeciwko cynizmowi i eksploatowaniu ludzi. Wywodzony stąd żydowski religijny zakaz łączenia w jednej potrawie mięsa i mleka był od początku niesłuszny.
Inny przykład: spotykamy w Starym Testamencie słowa zbyt surowe, nawet mściwe, będące śladem czasów, gdy Izraelici zaczynali poznawać dobrego Boga. Jezusowe przykazanie miłości bliźniego ujawnia ich niedoskonałość (np. Ewangelia według św. Łukasza, rozdział 10, werset 27). Wiele stron Starego Testamentu takich dopowiedzeń jednak nie potrzebuje. Dziesięć Przykazań, modlitwa psalmów czy zapał religijny proroków zgadzają się z Nowym Testamentem.
Zakaz kultu wizerunków (ściślej chodzi tu o rzeźby) stanowi uzupełnienie do pierwszego przykazania, które zakazuje bałwochwalstwa (Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną). Nie jest to więc samoistne przykazanie. Zakaz ten wyniknął stąd, że w początkach Izraela wizerunki wykonywano praktycznie tylko w celach kultowych, to znaczy każdy posąg był posągiem pogańskiego bożka. Nie wolno było także przedstawiać Boga jedynego, Jahwe, na ich wzór, gdyż nie miał On postaci widzialnej.
Zmieniły to dwie nowe okoliczności. Po pierwsze, wizerunki zaczęły służyć po prostu ozdobie. Pod postaciami ludzi i zwierząt przestały kryć się bóstwa i zakaz już się do nich nie stosował. Zgadzają się z tym także Żydzi. Z tradycji greckiej chrześcijanie przejęli zwyczaj przedstawiania rzeczy i osób w celach artystycznych i poznawczych, czego Stary Testament nie znał.
Druga zmiana jest o wiele poważniejszej natury. W Jezusie Bóg stał się człowiekiem. Wolno zatem wyobrażać Go sobie i przedstawiać – nawet jeśli nie wiemy, jak dokładnie Jezus wyglądał. Wrogość do artystycznego przedstawiania w kościołach osób i rzeczy świętych jest zatem nie do przyjęcia. Co najwyżej jednym pomaga w modlitwie kościół strojny, a innym surowy.

