![]() |
| Fot. EAST NEWS |
Dobrze wykorzystany wypoczynek, robienie wspólnie wielu rzeczy, posłuży wzmocnieniu rodzinnych więzi. „Nie trzeba każdej minuty przekuwać w omawianie ważnych spraw i tworzyć nadmiernych oczekiwań wobec innych” – potwierdza psycholog Małgorzata Kuszewska.
Narada rodzinna
Do wakacji można i należy się przygotować. Przyda się rodzinna narada, aby wybrać taki sposób spędzenia urlopu, jaki będzie pasował wszystkim domownikom. Przygotowania te są potrzebne, ale z drugiej strony nie powinny przytłoczyć wszystkich zainteresowanych. Dobrze jest zrobić w domu obwieszczenie na temat tego, co planujemy na wakacje w tym roku, a potem rozmawiać z domownikami.
To rodzice nadają ton wakacjom, uwzględniając wiek dzieci, ich potrzeby, zainteresowania, a także wcześniejsze doświadczenia wyjazdowe. Każdy z członków rodziny może mieć jednak własne pomysły na to, jak wykorzystać możliwości miejsca, w które się wybiera. „Warto uwzględnić to, czego pragną dzieci, posłuchać, co chciałyby ze sobą zabrać, czym się na wakacjach zająć i jak spędzić czas z mamą i tatą. Dobrze jest też, aby dorośli powiedzieli, czego oczekują dla siebie. Rodzinna forma wypoczynku może założyć realizację indywidualnych idei. Jeśli tata chciałby przeczytać na wyjeździe trzy książki, a mama się opalić, można tak zorganizować zajęcia, aby to się udało. W ciągu dnia tata zagra z dziećmi w piłkę, a mama się poopala. Wieczorem natomiast mama zabierze dzieci na spacer, tata zaś poczyta” – radzi Małgorzata Kuszewska.
Uwolnić myśli, zwolnić tempo
Jeśli w dniu wyjazdu na dwutygodniowy urlop spędzamy jeszcze kilka godzin w pracy, nasze myśli nie są wolne od spraw zawodowych. Upłynie trochę czasu, zanim uświadomimy sobie, że właśnie już zaczęliśmy wakacje i dobrze byłoby z tego skorzystać. Z drugiej strony, jeśli kierowca wyrusza w dłuższą trasę wyczerpany, to jest niebezpieczne i dla niego, i dla pasażerów. „Jeśli człowiek wyjeżdża bardzo zmęczony, sporo czasu upłynie, zanim zacznie naprawdę cieszyć się pobytem nawet w najbardziej ciekawym miejscu” – przekonuje psycholog.
Dlatego ostatnie dni przed wyjazdem najlepiej spędzić spokojnie: niezbędne zakupy zrobić wcześniej, nie pakować się w dniu podróży, nie płacić w przeddzień wakacji wszystkich domowych rachunków. Przygotowania organizacyjne rozłożyć w czasie. W biegu najczęściej zapomina się o ważnych sprawach, a to powoduje, że zaczynamy wypoczynek w nerwowej atmosferze.
![]() |
| Fot. EAST NEWS |
Tunezja czy Mazury
Udane wakacje nie muszą oznaczać pobytu w egzotycznym kraju. „Wakacje w Polsce potrafią być fajniejsze niż za granicą. Jeśli nastawiamy się na odpoczynek, bycie razem, wczasy krajowe to zapewnią. Co więcej, dla małych dzieci, w wieku przedszkolnym i jeszcze mniejszych, bardzo wskazany jest pobyt na wsi, w górach i lasach, na łąkach. Pobudza i stymuluje rozwój. Bywa, że w ciepłych krajach częściej niż z morza i plaży korzysta się z basenu i sal zabaw. Maluchy mniej to doceniają, rodzice zaś nie mają poczucia, że dzieci są bardziej zajęte, a oni wolniejsi niż wtedy, gdy spędzają czas na wędrówce lasem” – wyjaśnia Małgorzata Kuszewska.
Wykupienie zagranicznej wycieczki jest najłatwiejsze. Zwalnia nas też od dalszego myślenia. Świadome planowanie poszczególnych etapów podróży to przyjemność sama w sobie, a dodatkowo będziemy realizowali dokładnie to, na co mieliśmy ochotę.
Śniadanie na trawie
Po ankiecie przeprowadzonej w jednym z przedszkoli okazało się, że wyjazd na łódkę czy pod namiot dzieciaki wspominają z ogromnym entuzjazmem i więcej z niego pamiętają niż na przykład z pobytu z rodzicami na piaszczystej greckiej plaży. Już po jednym takim wyjeździe łatwo się zorientujemy, że są to dla maluchów wymarzone i niezapomniane wakacje.
I dzieciom, i dorosłym bliskie sąsiedztwo natury dobrze robi na zdrowie, kondycję fizyczną i psychiczną. Maluchy wreszcie mogą nabiegać się do woli po leśnych ścieżkach, złapać z tatą rybę na środku jeziora i rozpalić ognisko. Mogą pomóc przygotowywać posiłek, z chęcią nabiją kiełbasę na patyki lub pod okiem rodziców wrzucą zupę błyskawiczną z makaronem, znaną wszystkim prawdziwym turystom, do garnka z zagotowaną na ognisku wodą. Nie zniechęca ich deszcz czy chłód. Obozowanie pod gołym niebem to dla nich przygoda.
Takie wyjazdy mają wiele walorów, także edukacyjnych: usamodzielniają dziecko i je hartują, pokazują mu inny od codziennego sposób na życie, uczą dostosowywania się do różnych warunków, pozwalają odkryć tajniki przyrody. Na polu namiotowym poznajemy nowych ludzi, z którymi dzielimy się przeżyciami i doświadczeniami, a dzieci zyskują przyjaciół do wspólnej zabawy.
Propozycja dla nastolatka
Jedni odpoczywają wygrzewając się na słońcu, inni wspinając się na górskie szczyty. Zdaniem psychologa, człowiek, który marzy tylko o tym, by poleżeć, musiał się w ciągu roku nieźle wybiegać. Z powodów zdrowotnych lepiej spędzać czas aktywnie. Często, jeśli na przykład rodzice lubią wędrować, chętnie zabierają ze sobą dzieci, zarażając je swoją pasją. Na pewno nie należy tego robić za wszelką cenę. Wypoczynek na plaży może być nie mniej udany: zajmie dzieci, a rodziców – odpręży.
Gdy starsze dziecko nie jest przekonane, czy chce pojechać na rodzinne wakacje, wtedy spróbujmy mu w ramach kompromisu zaproponować wyjazd kilkudniowy. „Można spędzić z dzieckiem szczyptę wakacji, uwzględniając to, że pragnie przede wszystkim pojechać na obóz i pod namiot z kolegami. Wtedy nie odczuje tego jako zamach na swoją wolność. Zwykle indywidualne plany nastolatka nie wypełniają całego lata. Warto zachęcać, ale nie zmuszać. Im starsze dziecko, tym mniej jest to konieczne, chyba że rodzina ma deficyt na bycie razem. Jeśli rodzice wyjadą we dwoje, poczują się odprężeni, a dzieciom też to posłuży” – dodaje Małgorzata Kuszewska.
A zatem, w drogę! Nie zmarnujmy tegorocznych wakacji!



