![]() |
| Fot. FORUM |
Polska rodzina potrzebuje wsparcia. Pomoc, jakiej oczekuje, płynie do niej różnymi drogami. Jak ją oceniają sami zainteresowani? W dniach 15-29 stycznia 2008 roku Polska Grupa Badawcza przeprowadziła dla nas sondaż na ten temat. Badanie wykonano na reprezentatywnej grupie 1000 osób w wieku od 20 do 50 lat, można więc uznać, że wyniki odzwierciedlają zapatrywania całego społeczeństwa.
Pomoc od Państwa
Na pytanie, czy państwo i jego instytucje pomagają rodzinom z dziećmi, zaledwie niecałe 35% obywateli odpowiada, że tak (w tym tylko 0,5%, że „bardzo pomaga”). Większość (40,9%) twierdzi, że jest neutralne – ani nie pomaga, ani nie działa przeciw. Natomiast niemal jedna czwarta (24,5%) uważa, że państwo nie tylko nie pomaga, ale wręcz działa przeciw rodzinom, w tym 7,4% sądzi, że działa „zdecydowanie” przeciw.
Najbardziej źli na państwo, że nie pomaga rodzinom, są obywatele z wykształceniem zawodowym, czemu dają wyraz w odpowiedziach. 28,1% reprezentantów tej grupy uważa, że państwo „działa przeciw rodzinie”. Natomiast 53,8% osób z wykształceniem podstawowym (najwięcej) uważa, że pomaga lub bardzo pomaga. Najbardziej powściągliwi w ocenach pozytywnych (31,9%), przy tym dość krytyczni poprzez odpowiedzi negatywne (25,5%), są ludzie z wyższym wykształceniem, a także mieszkańcy dużych miast. Wieś i małe miasta przodują w ocenach neutralnych (po ok. 43%). Ciekawe, że pomoc państwa na ogół nieco lepiej oceniają osoby posiadające niepełnoletnie dzieci niż te, które ich nie mają.
Na taki raczej niekorzystny obraz pomocy państwa wpływają różne czynniki. Przede wszystkim osobiste doświadczenia respondentów i ich najbliższego otoczenia (nie wszyscy uczestnicy sondażu mają dzieci), ale także otoczenie społeczne, życie polityczne i media, które upowszechniają wypowiedzi polityków. Jako że rodzina jest jedną z czołowych wartości, które Polacy cenią, państwo przyjazne rodzinie i pomysły, jak wspierać ją w praktyce, pojawiają się w programie wyborczym każdej partii. Gdy zaś kampania się kończy i przychodzi rządzić, okazuje sie, że stan ekonomiczno- -gospodarczy państwa nie pozwala na wprowadzenie deklarowanych zmian. A oczekiwania zostają.
Trzeba jednak odnotować, że gdy pada pytanie, czy respondent otrzymał jakąś pomoc od państwa, prawie 17% odpowiada, że tak. To najlepszy wynik w tym badaniu. Najczęściej jest to pomoc finansowa.
Organizacje pozarządowe
Instytucje i organizacje pozarządowe zbierają najmniej ocen negatywnych, mniej niż 10%. Największy też odsetek respondentów (55,4%) uważa, że „pomagają” i „bardzo pomagają” rodzinom. I tutaj osoby z wykształceniem podstawowym wyraźnie częściej niż inni unikają ocen neutralnych, przodując zarówno w opiniach, że instytucje te „pomagają”, jak i że „przeszkadzają”. Osoby z wyższym wykształceniem zajmują w ocenie najczęściej postawę neutralną, a w ocenach negatywnych (7,5%) stoją na samym końcu. 67% mieszkańców wielkich miast twierdzi, że instytucje pozarządowe pomagają rodzinom. Drugie w tym „rankingu” są małe miasta, trzecie – średnie miasta, a ostatnia jest wieś, która też najczęściej twierdzi, że ani pomagają, ani nie pomagają. Co piąta osoba z wykształceniem podstawowym twierdzi, że otrzymała pomoc od tych organizacji, wśród osób z wykształceniem wyższym nawet nie co setna (0,6%).
Z badania tego wynika ponadto, że pomoc z tego źródła najczęściej trafia do miast średnich i dużych, bardzo rzadko natomiast na wieś i właściwie wcale (zero odpowiedzi pozytywnych) do małych miast. Na pytanie, czy rodzina respondenta otrzymała pomoc od instytucji i organizacji pozarządowych, tylko 2,6% odpowiada, że tak, ale zazwyczaj nie potrafią określić, jaka to pomoc (97,8%). Najczęściej wymieniana jest pomoc finansowa i „inna pomoc rzeczowa”, lecz to zaledwie po 0,7% odpowiedzi.
![]() |
| Abp Sławoj L. Głódź - otwarcie jadłodajni Caritasu Diecezji Warszawsko-Praskiej. Fot. REPORTER |
Kościół w stanach średnich
Analogiczne pytania w odniesieniu do Kościoła i jego instytucji dają odpowiedzi w sumie lepiej oceniające to źródło pomocy. Oceny „pomagają” i „bardzo pomagają” to w sumie 49,2%. Za „neutralnością” opowiada się 36,4% respondentów. 14,4% uważa, że Kościół nie pomaga, a nawet działa przeciw (w tym 4%, że „zdecydowanie”).
Ciekawe, że najwyższy odsetek przychylnych odpowiedzi padł w dużych miastach (powyżej 200 tysięcy mieszkańców), a najniższy na wsi (odpowiednio 53,5% i 44,2%), ale jednocześnie małe miasta odpowiadały podobnie jak duże, a średnie miasta (50-200 tysięcy mieszkańców) – jak wieś (odpowiednio 53,1% i 46,8%). Pojawiła się inna prawidłowość: im wyższe wykształcenie, tym większy odsetek odpowiedzi „neutralnych”, ale i tu natknąć się można na niespodziankę – respondenci z wykształceniem podstawowym przodują zarówno w ocenach przychylnych (52,9%), jak i krytycznych (21,6%), przy czym tylko 27,5% (wobec 42,6% w przypadku wykształcenia wyższego), uznaje, że Kościół ani nie pomaga, ani nie przeszkadza. I co jeszcze ciekawsze – jak wynika z innego pytania ankiety – to właśnie osoby z wykształceniem podstawowym przodują w otrzymywaniu pomocy od wszystkich trzech podmiotów. W przypadku Kościoła i jego instytucji prawie 40% takich osób deklaruje, że otrzymało pomoc, wobec niecałych 3% deklaracji osób z wykształceniem wyższym. Gdy pada pytanie o rodzaj pomocy, jaką respondenci otrzymali od Kościoła, najczęściej wymieniana jest żywność (3,2%), odzież (2%) i kolonie (1,8%), natomiast aż 91,7% nie wie, co odpowiedzieć. Niemniej w całym badaniu tylko 8,4% respondentów odpowiada, że pomoc od Kościoła i jego instytucji otrzymała jego rodzina (a nie oni osobiście).
Ocena a rzeczywistość
Należy podkreślić, że prezentowane badanie nie daje rzeczywistego obrazu, „mapy pomocy” dla rodzin z dziećmi, a tylko pozwala się zorientować, co społeczeństwo sądzi o tej pomocy. Jednak i z tych danych można wyciągnąć ważne wnioski. Jak pisze w podsumowaniu wyników badania dr Jacek Chołoniewski, opinie na temat rozmiarów pomocy ze strony państwa, organizacji pozarządowych i Kościoła wyraźnie różnią się od stanu faktycznego. Jeśli bowiem najlepszą opinię respondentów zyskały organizacje, następnie Kościół, na końcu zaś państwo, to przy pytaniu, czy rodzina respondenta otrzymała jakąś pomoc (zadanym tylko osobom z niepełnoletnimi dziećmi) od tych trzech podmiotów, uzyskano odwrotną kolejność: 17% odpowiedzi „tak” dla państwa, 8% odpowiedzi „tak” dla Kościoła i tylko 3% „tak” dla organizacji pozarządowych. „Widać więc – pisze dr Chołoniewski – że działania organizacji pozarządowych mają małą skalę i zasięg, ale są bardzo dobrze rozreklamowane, podczas gdy np. działania Kościoła i jego instytucji na rzecz rodziny są blisko trzy razy większe, ale świadomość tego ma niewielka część Polaków”.
I jeszcze jedno. Największe oczekiwania, niekiedy wręcz żądania w zakresie pomocy dla rodzin, kierowane są w stronę państwa i jego instytucji. To państwo bowiem tworzy warunki, w których małżonkowie chętnie lub niechętnie podejmują się trudu wychowania dzieci. Dlatego zadaliśmy naszym respondentom także pytania o to, czego brakuje polskim rodzinom z dziećmi. O rezultatach tego badania już w następnym numerze „Magazynu Famila”.



