Kopenhaga, tak jak cała Dania, jest przyjazna dzieciom, pewnie dlatego maluchom podoba się tam od pierwszej chwili. Miejsc do odwiedzenia jest naprawdę dużo, a do większości można dotrzeć pieszo. To najlepszy sposób zwiedzania stolicy. Można też wybrać rower, autobus lub pociąg elektryczny. Atrakcją są wodne busy, tzw. Havnbussen, mające przystanki przy nabrzeżach, w najważniejszych punktach miasta.
![]() |
|
Wycieczka łodzią po kopenhaskich kanałach |
Przy dobrej pogodzie warto zacząć zwiedzanie miasta od przepłynięcia się statkiem po kanałach i wysłuchania opowieści przewodnika o najciekawszych miejscach Kopenhagi. Statki turystyczne, podobnie jak jachty, stacjonują przy ulicy Nyhavn, której dwie strony są oddzielone od siebie malowniczym kanałem. Nyhavn jeszcze do niedawna była ulubionym miejscem marynarzy. Dziś spotyka się tam młodzież i wielu turystów. Zachowały się XVIII-wieczne budynki. W jednym z nich, gdzie mieszkał najznakomitszy twórca bajek, powstał Ośrodek Hansa Christiana Andersena. Opływanie kopenhaskich kanałów to znakomicie spędzona godzina – miasto od strony morza prezentuje się niezwykle ciekawie.
Forteca z Syrenką
Po tym wodnym zwiedzaniu przyjemnie jest rozpocząć wyprawę po mieście od obejrzenia symbolu Kopenhagi – ustawionej na nabrzeżu figury z brązu przedstawiającej jedną z bohaterek baśni Hansa Christiana Andersena. Mała Syrenka o każdej porze roku przyciąga prawdziwe tłumy turystów. Aby poczuć klimat miasta, trzeba zobaczyć jego serce, czyli Ratusz, a tam wjechać z dziećmi windą na szczyt dzwonnicy i pokazać im Kopenhagę z góry oraz „zegar świata” Jensa Olsena – zegar astronomiczny, którego zbudowanie zajęło 27 lat!
W pobliżu Ratusza są trzy muzea, których dzieci nie ominą, bo eksponaty w nich zaskakują i działają na wyobraźnię: Muzeum Figur Woskowych, Muzeum Rekordów Guinnessa oraz muzeum osobliwości „Riplay’s Believe It or Not”.
Muchy w Experimentarium
Dzieciom w każdym wieku przypadnie do gustu kopenhaskie zoo. Najlepiej spędzić tam kilka godzin, obejrzeć pokazy karmienia fok, przejść się po sawannie, gdzie drogowskazy kierują w stronę tygrysów, a porzucony jeep tylko czeka, by do niego wskoczyć i wyobrazić sobie prawdziwą jazdę. Przy odrobinie szczęścia można trafić na swobodnie biegające po zoo lemury z długimi pręgowanymi ogonami. Przyciąga tam nawet plac zabaw, na którym maluch sprawdzi, czy biega szybko jak antylopa lub skacze równie daleko jak kangur.
![]() |
| Obowiązkowy punkt zwiedzania Kopenhagi: Syrenka na nabrzeżu. Fot. EAST NEWS |
Położone na uboczu Akwarium jest pełne piranii, rekinów i ogromnych żółwi. Młodzi odkrywcy obejrzą tam rośliny i zwierzęta z różnych rejonów świata. Przyciągają ich nie tylko kolorowe rafy koralowe, różnokształtne ryby czy wielkie ośmiornice, ale też akwarium, gdzie mogą zanurzyć rękę i dotknąć roślin, muszli oraz krabów.
Niedaleko browaru Tuborg znajduje się Experimentarium. To muzeum-warsztat, gdzie wiedza naukowa jest przekazywana w formie eksperymentów. Dzieci wykonują doświadczenia, np. przywdziewają skrzydła i starają się przeobrazić w muchę, wspinając się po szklanej ścianie, lub niczym pająki próbują poradzić sobie na wielkiej pajęczynie ze sznurka, wydobywają dźwięki z rur.
Akrobaci i żonglerzy
Najsłynniejszym po Syrence miejscem w Kopenhadze są usytuowane w centralnej części miasta Ogrody Tivoli. Ten park rozrywek, wybudowany w połowie XIX wieku, jest do dziś miejscem, na którego wiosenne otwarcie najbardziej czekają dzieci. Tivoli to wesołe miasteczko z karuzelami, kolejkami i domem bajek, wielki plac zabaw oraz przedstawienia teatrzyków kukiełkowych i pantomimy. Między klombami pełnymi kwiatów, fontannami, wokół jeziora z okazałym statkiem i zabytkowymi łodziami biegają akrobaci i żonglerzy. Najważniejszym momentem dnia jest przejazd „królowej” i „króla” Tivoli oraz przemarsz towarzyszącej im gwardii. Wszystko jest tu po to, aby bawić i zachwycać.
Pozostając na obrzeżach Kopenhagi, warto odwiedzić wioskę Lyngby, w której znajduje się skansen. Dzieci mogą godzinami biegać po wielkim parku i zaglądać do wnętrz budynków z okresu od XVII do połowy XIX wieku, podziwiać wiekowy wiatrak i stuletni sklep. Będzie to dla nich najwspanialsza lekcja historii.
50 milionów klocków
Z Kopenhagi można dotrzeć do Billund, miasteczka, w którym znajduje się Legoland. Podróż trwa około dwóch godzin, ale nie jest dla dzieci uciążliwa, bo w pociągach są wagony familijne z klockami i innymi zabawkami. Jeśli zaplanuje się wyprawę tylko do Legolandu, można dolecieć samolotem nawet do samego Billund. O nocleg tam nietrudno – niektóre hotele, takie jak choćby Legoland Village położony 500 m od Legolandu, mają też na swoim terenie dodatkowe atrakcje, np. budowle z klocków.
![]() |
| Fot. EAST NEWS |
Trudno w to uwierzyć, ale początki Legolandu były skromne. W latach trzydziestych XX wieku duński cieśla Ole Kirk Christensen zaczął wyrabiać drewniane zabawki o nazwie „Lego”, która pochodziła od duńskiego zwrotu „Leg Godt”, czyli ‘Baw się dobrze’.
Dzisiaj w samym tylko Legolandzie jest aż 50 milionów klocków! To spełnienie dziecięcego marzenia, a przekona się o tym każdy, kto zobaczy zafascynowany wzrok dziecka biegającego tam z jednego miejsca w drugie.
Uwaga! Piraci!
Całość jest podzielona na kilka tematycznych części. Legoredo to miasteczko kowboi i Indian – najbardziej przyciąga tu dzieci spływ kanoe po rwącej rzece. Miniland zapewnia atrakcje najmłodszym – ekscytująca jest wyprawa jeepem między zwierzętami z Lego, wydającymi z siebie prawdziwe odgłosy. Pirate Land to uciecha dla fanów piractwa. Przejażdżka łodzią wokół pirackiej wyspy, między krążącymi w wodzie rekinami z Lego, to tylko jedna z możliwości. Miłośnicy rycerzy zatrzymają się w Lego Castle z potężnym zamkiem strzeżonym przez smoka. Z każdym rokiem atrakcji przybywa. W 2007 roku powstało w Legolandzie centrum interaktywne. Choć wizyty w sklepach Legolandu mogą nadszarpnąć kieszeń rodziców, to nie ma większej radości dla dziecka. Na pewno na pobyt w Legolandzie trzeba przeznaczyć choć jeden cały dzień.
Dla wielu rodziców Legoland jest… powrotem do radosnej krainy dzieciństwa. Z przyjemnością latałam z synkami kolorowymi helikopterami, w których okazywali się świetnymi pilotami, i płynęłam łódką, w której chłopcy z dumą zamieniali się w sterników. A po licznych atrakcjach zmęczony rodzic może spocząć na jednej z licznych ławek i stamtąd dalej pstrykać zdjęcia dzieciom. Tych nigdy za wiele.
Oczywiście, Dania to nie tylko Kopenhaga i Legoland, ale także Roskilde z przepiękną katedrą i łodziami wikingów, urocze plaże i osady rybackie na wyspie Bornholm, Indianland na Jutlandii oraz wiele innych miejsc, które zasługują na zwiedzenie.




