|
|
| J. Augustyn SJ fot. KAI |
Sytuacja jest bardzo delikatna, ale nie trzeba jej dramatyzować. Zanim matka porozmawia z synem, być może powinna zasięgnąć rady mądrego psychoterapeuty, wychowawcy czy duszpasterza, by podczas rozmowy z synem dotknąć spraw istotnych. Zawstydzanie nie przyniesie dobrego efektu. Wyrażenie swojej dezaprobaty powinno łączyć się z wyjaśnieniem problemu i wskazaniem pozytywnego rozwiązania.
Problem ten wymaga rozeznania w sposób całościowy sytuacji nastolatka, w której trzeba uwzględnić jego osobiste potrzeby, pragnienia, obawy i lęki. Matka powinna spróbować znaleźć odpowiedzi na pytania, dlaczego młody człowiek unika środowiska rówieśników, jaką rolę odgrywa w jego życiu ojciec, jak uczyć syna zmagania się z własnymi słabościami. Można mu pomóc zrozumieć siebie i zachęcić do pracy nad kształtowaniem własnego życia.
Chwilowa niezdrowa ciekawość seksualna szesnastolatka nie musi stanowić wielkiego zagrożenia dla jego rozwoju. To może być pewien szczegół zachowania, który należałoby umieścić w całym kontekście jego podejścia do życia. Szukanie pornografii przez ludzi młodych bywa rodzajem eksperymentowania związanego z kryzysem dojrzewania. Wyolbrzymianie problemu może bardziej zaszkodzić niż pomóc. „Zdemaskowanie” zaś niezdrowej ciekawości seksualnej nastolatka przez jego rodziców może mieć ten dobry skutek, że podejmą temat w sposób otwarty i dojrzały w szczerej rozmowie.
Aby nastoletni chłopak nauczył się samokontroli, która nie byłaby jedynie tłumieniem jego naturalnych uczuć, skłonności i pragnień, potrzebuje pomocy życzliwego i kompetentnego doradcy, dzięki któremu mógłby z jednej strony uwolnić się od lęku, wstydu i chorego poczucia winy, z drugiej strony zaś poczuć się odpowiedzialny za siebie i swoją przyszłość. Jedynie z poczucia odpowiedzialności może zrodzić się szczera wola samokontroli w tak intymnej sferze, jaką jest ludzka seksualność.

