Zwiedzanie Dublina to przygoda na… kilka lat! Z irlandzką stolicą jest taki oto kłopot, że trudno się w niej zakochać od pierwszego wejrzenia – daleko jej do innych europejskich metropolii, nie zachwyci nas pastelowo mieniącym się rynkiem głównym ani nowoczesnością miejskiej dżungli. Dublin odkrywa się powoli, odsłania swoje ukryte uroki, by każdy mógł z tych tajemnych zakamarków stworzyć własną mapę tego magicznego miasta.
![]() |
| Gwarna Grafton Street to serce Dublina. Fot. EAST NEWS |
Logistyka dla rodziny
Czas wyruszyć szlakiem rodzinnego Dublina! Ze względu na duże natężenie ruchu (lewostronnego), polecamy zwiedzanie miasta komunikacją miejską – niech więc pierwszym punktem waszej wycieczki będzie zakup biletu rodzinnego (Rumbler One Day Family, cena 10 euro), który uprawnia do korzystania z dwupiętrowych dublińskich autobusów bez ograniczeń. W ramach tego biletu można też jeździć autobusami kursującymi na trasie lotnisko – centrum miasta (tzw. Airlink).
Wikingowie w amfibii
Nawet urodzonym dublińczykom, kiedy na skraju chodnika zaskoczy ich wrzask dziesiątek gardeł, zdarza się spytać z trwogą: „Czy to atak wikingów?”. Nie, to tylko łódź przemierzająca ulice miasta. A dokładniej – amfibia. Viking Splash Tour to wycieczka autentyczną amfibią z 1940 roku. Na trasie są obie dublińskie katedry (Christ Church i św. Patryka), zabytki stylu gregoriańskiego i Dublin Wikingów, a największą atrakcją wycieczki jest wodowanie połączone z fantastyczną podróżą wodną wokół przebudowanych Grand Canal Docklands.
Przy okazji warto obejrzeć katedrę Christ Church, zachwycającą swoim strzelistym pięknem. Katedra łączy się kamiennym mostkiem z muzeum Dublinia, gdzie z bliska można się przyjrzeć życiu średniowiecznego miasta. Z Dublinii przejdźcie na drugą stronę rzeki Liffey, by po krótkim spacerze dotrzeć do Muzeum Narodowego oraz sąsiadującego z nim Muzeum Sztuki i Historii. W południowej części miasta natomiast, w okolicach szacownego gregoriańskiego placu Merrion Square, polecamy odwiedziny w Muzeum Archeologii i Historii.
Dla misia i Krzysia
Dublin to nie tylko historia. Zanurzcie się na chwilę w wartki nurt miasta i przespacerujcie się najbardziej gwarnym deptakiem Grafton Street. Z pewnością spotkacie tam ulicznych grajków i mimów, nie wspominając o kuszących sklepach i eleganckich kawiarniach. Głodni – nie możecie ominąć Bewleys Cafe! Istniejąca od 1927 roku, była siedzibą znakomitych importerów kawy, dziś mieści się tu restauracja oraz maleńki teatr. Lekki lunch w tym dostojnym miejscu to przyjemność dla dużych i małych (tych ostatnich z pewnością skuszą desery – Chocolate Brownie jest po prostu niebiański).
![]() |
| Makijaż z okazji Parady św. Patryka, patrona wyspy. Fot. FREE |
Jeśli po tym spacerze dzieci narzekają, że bolą je nogi, może pocieszy je wizyta w pewnym szpitalu. Spokojnie, The Dolls Hospital and Teddy Bear Clinic leczy lalki i misie, ubiera je też w modne stroje oraz oferuje towarzystwo zabawek, o jakich każde dziecko marzy. To uroczy sklepik (62 South Great Georges Street), gdzie mieści się klinika zabawek i gdzie również ich właściciele znajdą lekarstwo na swoje smutki.
Z nowymi siłami czas wybrać się do królestwa dzieci. The Ark w dzielnicy Temple Bar to jedyne takie miejsce w Europie, gdzie wszystko zaprojektowane jest po to, aby służyć maluchom. Cyklicznie odbywają się tutaj warsztaty plastyczne, taneczne i teatralne, wystawiane są sztuki dla dzieci, odbywają się wystawy małych artystów, a jeśli zawitacie do Dublina w lipcu, nie przegapcie Festiwalu Masek!
Trochę ruchu
O Irlandii nie bez przyczyny mówi się, że jest Zieloną Wyspą – trawa zawsze ma tu soczysty kolor, a niektóre drzewa kwitną nawet zimą. Doskonałym miejscem, gdzie można być naprawdę blisko natury, jest Phoenix Park, uważany za największy park miejski w Europie. Tuż za bramą wjazdową warto przesiąść się na rowery; wypożyczalnia dysponuje siodełkami dla niemowląt, a nawet tandemami. Na 712 hektarach rozsiane są boiska do gry w irlandzki hurling i rugby; pola do krykieta przeplatają się z ogrodami różanymi, cały park zaś przecinają bezpieczne ścieżki rowerowe. W Phoenix Park mieści się także siedziba irlandzkiej prezydent, budynki ambasad oraz… zoo! Zobaczycie tam tygrysy, papugi, hipopotamy, małpy i wiele innych zwierząt – a wszystko to w cenie rodzinnego biletu za 42 euro.
Dublin można odkrywać na wiele sposobów. Skąpany w deszczu snuć będzie historie dumnych mieszkańców tej małej wyspy, mieniąc się w słońcu rozbrzmiewać będzie śmiechem i skoczną muzyką. Kto odwiedzi Zieloną Wyspę, z pewnością da się zaczarować jej urokowi.
Autorka jest redaktor naczelną dwutyodnika „Polski Express” w Dublinie. Żona i matka czterech córek.


