![]() |
| W St. Moritz regularnie odbywają się międzynarodowe zawody. |
Nic tak nie nastraja pozytywnie do pracy, jak dobrze spędzony urlop. Zimowa Szwajcaria może zapewnić wystarczającą ilość wrażeń, by poczuć urlopowe spełnienie. To kraj niezwykle otwarty na turystów. O miano zimowego eldorado od lat konkuruje m.in. z Włochami i Austrią. I trudno powiedzieć, czy wygrywa, choć jedno jest pewne – trzeba się bardzo starać, by nie być zadowolonym z odpoczynku wśród tutejszych Alp i lodowców.
Z dowodem bez scyzoryka
O Szwajcarii przypominamy sobie zimą, ale ten przepiękny, górzysty kraj narciarskie atrakcje oferuje niemal przez cały rok. I kusi tym, o czym marzy każdy narciarz – dłuuugimi trasami zjazdowymi. Dla zaawansowanych i początkujących. Także dla całych rodzin. Zresztą Szwajcaria nastawiona jest na familijny wypoczynek. W wielu miejscach nie trzeba płacić za pobyt dzieci, a hotele organizują bezpłatne atrakcje dla najmłodszych. Szkółki sportów zimowych zapraszają dzieci już w wieku 2,5 lat.
Dobra informacja dla wszystkich, którzy chcą zwiedzać ten kraj. Mimo że Szwajcaria nie jest w Unii Europejskiej, by przekroczyć granicę kraju, wystarczy dowód osobisty. Paszport też oczywiście może być, trzeba jednak pamiętać, by miał jeszcze co najmniej trzymiesięczny termin ważności. I jeszcze jedna ważna informacja – turyści często zabierają ze sobą noże, scyzoryki (normalna rzecz, mogą się przecież przydać). Jednak do ojczyzny słynnych na cały świat scyzoryków victorinox nie wolno wwozić tych, których ostrza mają więcej niż... 5 cm długości. Za to, jak na krainę bankierów przystało, nie ma żadnych ograniczeń w przywozie i wywozie gotówki.
Więcej niż narty
Już dawno sporty zimowe przestały ograniczać się do nart i łyżew. Teraz można sobie nawet polatać.
Ale zacznijmy od wciąż najbardziej popularnych dwóch desek. Trudno zliczyć, ile tras narciarskich oferuje Szwajcaria. Dość powiedzieć, że niektóre z nich mają po kilkanaście kilometrów długości. Na przykład w Zermatt, kurorcie u podnóży Matterhornu, 17 km szusowania może zapewnić wrażenia, jakich próżno szukać w Polsce. Ponadto Szwajcarzy wiedzą jedno – do kurortów przyjeżdżają nie tylko turyści indywidualni, ale także całe rodziny. Dzieci mogą liczyć na zniżki (w Zermatt dzieci poniżej 9 lat mogą jeździć za darmo, a w soboty dotyczy to także młodzieży do 16. roku życia), dla najmłodszych są specjalne szkółki sportów zimowych. Można również przyjechać do Davos, najwyżej położonego miasta w Europie, by korzystać z 305 km tras przygotowanych w tym rejonie. Ponadto wybudowano tu trasy saneczkowe i, co ważne, jedna z nich ma odpowiednie oświetlenie. Na sankach można więc zjeżdżać także w nocy.
Gwarancja śniegu
No i wreszcie St. Moritz, najsłynniejsze chyba „zimowisko” w Europie. 56 wyciągów i kolejek górskich może przewieźć 65 tysięcy osób. I to w ciągu godziny! Przy czym, jak chwalą się Szwajcarzy, w tym rejonie od grudnia do maja jest stuprocentowa gwarancja śniegu. Biorąc pod uwagę kaprysy pogodowe w naszych górach, to duża zachęta. Gdy ktoś zna smak rozczarowania – narty w bagażu i trawa na stokach – dobrze wie, ile znaczy takie zapewnienie.
Zmęczeni nartami czy snowboardem na trasach zjazdowych St. Moritz mogą dopełnić wrażeń, ale już nieco spokojniej, wsiadając do bryczki. Ponadto wiele kurortów oferuje takie atrakcje, jak trekking w rakietach śnieżnych, rajdy skuterami śnieżnymi solo albo z doczepionym, nadmuchanym kołem (snow tube) czy pontonem (snow rafting), airboard – czyli sanki z tworzywa sztucznego wypełnione powietrzem, zapewniające szybki ślizg po stoku. Mówi się, że tylko tutaj, w Szwajcarii, znaleźć można niezliczoną ilość rozrywek dostarczających adrenalinę. Są też propozycje dla osób szukających spokojnego odpoczynku. Na przykład podróż panoramicznym pociągiem lub autobusem. Można wybrać trasę Ekspresem Lodowcowym (z Zermatt do Davos), Ekspresem Bernina (z Chur przez St. Moritz do Tirano), Ekspresem Złotej Przełęczy (z Lucerny do Montreaux) i Ekspresem Mont Blanc (z Martigny do Chamonix).
Bezcenne planowanie
Szukając noclegu, warto wziąć pod uwagę wiele czynników: łatwość dojazdu, dostępność wyciągów, kolejek i innych atrakcji oraz to, czy dany ośrodek jest przystosowany do goszczenia rodzin. Najłatwiej sprawdzić, czy organizatorzy wypoczynku przygotowali rodzinne oferty: w wielu ośrodkach dzieci do 9. roku życia przebywają bezpłatnie, do 8. roku życia szusują na nartach gratis, działają kluby dziecięce i przez kilka godzin dziennie prowadzony jest program animacyjny. Ceny są zróżnicowane, ale warto szukać zimowych pakietów. Przykładowe ceny: 7 noclegów w 4-osobowym apartamencie i 6-dniowy skipass – od 280 euro za osobę; 3 noclegi w rodzinnym (4-osobowym) apartamencie – od 350 euro za apartament. Konkurencja jest spora, każdy kurort oferuje więc coś specjalnego.

