Mózg dziecka a równowaga emocjonalna i psychiczna

Mózg dziecka a równowaga emocjonalna i psychiczna

Jak często zdarzyło Ci się spotkać z sytuacją, w której straciłaś nad sobą kontrolę i wpadłaś w złość? Rozlany kubek wody, bałagan w pokoju, krzyki i bójki z rodzeństwem. – to tylko kilka przykładów z życia, które wywołują u nas frustrację lub nagły przypływ agresji. Po takich wydarzeniach często pojawia się poczucie bezradności, w głowie kłębią się kolejne pytania – “co zrobiłam źle?” – oraz wyrzuty sumienia, wynikające z emocji, które przeżywasz.

Większość matek ceni sobie równowagę oraz szanuje swój czas, wykazując się nadzieją na spędzenie chociaż jednego, relaksującego wieczoru, który zrekompensuje trudy macierzyństwa. Jednak chaos, wynikający z trudnych zachowań naszych dzieci, nie ułatwia nam tego zadania – wręcz przeciwnie – wieczorem jesteśmy tak zmęczone, że myślimy tylko o założeniu piżamy.

W tym akapicie nasuwa się pytanie: czy wybuchy złości, płacz, rzucanie zabawkami oraz trudne emocje u naszych dzieci (które często pozbywają nas energii), da się jakoś załagodzić? Czy istnieje rozwiązanie, dzięki któremu mamy i ich pociechy dojdą do ładu i zrozumieją, skąd biorą się te emocje?

Już teraz chcę Cię uspokoić: dzieci na etapie dojrzewania tracą tzw. równowagę emocjonalną. Ich utrata zdarza się na różnym etapie rozwoju, z różną częstotliwością i pod wpływem różnych bodźców. To nierzadko naturalny proces, związany ze zmianami, zachodzącymi w młodym organizmie.

Równowaga emocjonalna a dzieci

Zacznijmy od początku – o co chodzi z tą równowagą emocjonalną i psychiczną u dzieci?

Małe dzieci, które dopiero poznają świat, nie mają dostatecznie rozwiniętego układu nerwowego który pomógłby im utrzymywać równowagę emocjonalną. Nie bez powodu pojawił się, często wykorzystywany przez zmęczonych rodziców, termin „bunt dwulatka”, „bunt trzylatka” itp. W rzeczywistości nie ma czegoś takiego jak 'bunt’ – to potoczne określenie zostało stworzone przez rodziców, którzy w ten sposób usprawiedliwiali niesforne zachowanie dorastających maluchów.

Proponowany schemat wygląda następująco: dziecko zachowuje się źle, nie słucha naszych poleceń – a więc się buntuje, jest niegrzeczne.

Mózg dziecka zbudowany jest z parteru oraz piętra. Niestety, te dwa poziomy nie potrafią ze sobą jeszcze współpracować. Parter (pień i obszar limbiczny) odpowiada za najważniejsze operacje neuronowe i psychiczne – czyli za regulację emocji, instynkty. Działa bardzo szybko, często bez udziału naszej świadomości. Tuż po narodzinach jest dobrze rozwinięty, w przeciwieństwie do piętra (kora mózgowa), który odpowiada za złożone procesy myślenia i kompetencje emocjonalno-relacyjne. To ta część odpowiada za planowanie, rozwiązywanie problemów i przewidywanie skutków działania. Piętro mózgu rozwija się wraz z rozwojem i dorastaniem (do około 25 roku życia). Zatem, kiedy dziecko wpadła w złość i histerię, nie kontroluje swoich emocji oraz ciała – działa na tzw. parterze mózgu – obszarze bardziej prymitywnym.

To na tym etapie powinien pojawić się rodzic, który nierzadko pomaga w tej trudnej i nowej sytuacji, nierzadko przewodząc rozwijającą się, dziecięcą korę mózgową.

Zadaniem rodziców jest pomoc dzieciom w znalezieniu równowagi. W dużym uproszczeniu – niegrzeczne zachowanie u dziecka to nic innego, jak brak kontroli nad ciałem i emocjami, a nie świadoma, intencjonalna decyzja. Dlatego też, zanim wpadniesz w złość i zaczniesz udzielać porad ’czego można a czego nie’ – zastanów się chwilę., czy w sytuacji wysokiego stresu u dziecka – wywołanego np. niemożnością poradzenia sobie z nagromadzonymi, trudnymi emocjami – Twoje argumenty do niego trafią?

Dzieci i emocje

Dziecko pod wpływem negatywnych lub trudnych emocji nie potrafi się niczego nauczyć, a tym bardziej podążać za Twoimi radami. Stoisz teraz przed trudnym zadaniem, jakim jest odnalezienie równowagi – połączenia parteru z piętrem mózgu. Jak tego dokonać? Przedstawię Ci rozwiązanie na przykładzie.

Nasza dwuletnia córeczka (nazwijmy ją Asia), podczas zabawy zauważa, że ucho jej ulubionego królika jest poderwane, pociąga dalej i całkiem go urywa. Wydarzenie, które naszymi oczami nie ma większego znaczenie – w końcu to kolejna zepsuta zabawka – dla niej przybiera rangę tragedii. Robi się czerwona, zaczyna płakać, rzuca się na ziemię. Asia nie rozumie co się stało, przestaje się kontrolować. Typowe zachowanie rodzica to albo rzucenie pustych słów ’czemu płaczesz, przecież to tylko zabawka, kupmy nową” albo tłumaczenie ’ kochanie, nie martw się, zaraz przyszyję ucho, nie płacz, nic wielkiego się nie stało’.

Jak postąpić słusznie, aby dziecko wróciło do równowagi emocjonalnej. Co zrobić, aby dwie części mózgu zaczęły ze sobą współpracować, aby przyjęły logiczne argumenty?

Na początku wystarczy obecność rodzica, czyli wykorzystanie więzi, którą mamy z dzieckiem. Mowa o bliskości, przytulaniu, głaskaniu, okazaniu współczucia oraz wysłuchaniu. Dzięki temu dajemy poczucie bezpieczeństwa, pokazujemy, że potrafimy ich wysłuchać, że interesują nas ich problemy.

W ten sposób jest szansa, że odzyskasz dotychczas zachwianą równowagę. Dopiero po tym procesie spróbuj wytłumaczyć dziecku całą, zaistniałą sytuację oraz podpowiedz, jak maluch powinien postąpić w przyszłości lub nakieruj go na własne rozwiązania.

Schemat działania jest prosty:

  • Pozwalaj dziecku doświadczać trudnych emocji. Więź między Wami pozwala łagodzić trudne chwile, zapewniając poczucie bezpieczeństwa.”

Zrównoważony układ limbiczny jest zdolnością do osiągnięcia stabilności emocjonalnej. To dzięki niemu możliwe jest zachowanie elastyczności oraz zdolności do podejmowania wyzwań, które wiążą się z rozwiązaniem problemu. Wszystkie te elementy nakładają się na siebie, dzięki czemu kontrolujemy umysł, emocje oraz zachowanie.

Nie wszyscy rodzice potrafią zrozumieć zachowania swoich dzieci. Dla wielu to kolejny foch, wymuszanie, bądź, jak niektórzy myślą, działanie zaplanowane (co zdarza się u dużo starszych dzieci). Dużym, często popełnianym, błędem, to pouczanie (często przy rodzinie), oskarżanie, dystansowanie się oraz zawstydzanie dziecka. Daje to efekt odwrotny -dziecko zamyka się w sobie i czuje, że jego emocje są czymś złym. Pociecha ma poczucie odczuwania stanu, którego nie powinno w ogóle czuć, a jeśli czuje – nie powinno o nim mówić rodzicom. W rezultacie dziecko przestaje dzielić się swoimi uczuciami, tworzy szklany mur, przez który w dorosłym życiu ciężko się przebić. W innym przypadku zachowanie rodzica może spotęgować frustrację dziecka, wywołując coraz większe napady złości i gniewu.

Niektórzy mogliby pomyśleć „przecież nie mogę za każdym razem podchodzić do dziecka jak jest złe i płacze, musi samo nauczyć się panować nad swoimi emocjami’. Zostawiając dziecko w osamotnieniu nigdy nie nauczymy go jak ma przeżywać swoje emocje. Małe dzieci nie znają ich, dlatego tak ważne jest nazywanie stanów w których się znajdują mówiąc: ’O! Widzę, że jesteś zła, ponieważ nie dostałaś swojej ulubionej zabawki. Całkowicie Cię rozumiem, też często miewam takie uczucie”.

Rodzice powinni więc :

  • nazywać emocje – zła, sfrustrowana itp.’
  • potwierdza
  • , że to normalny stan, który spotyka każdego z nas”.

Rada: w sytuacji kryzysowej zacznij od swojej równowagi emocjonalnej. Weź kilka głębokich wdechów, kiedy czujesz “jak zalewa Cię krew”. Możesz wejść do łazienki na kilka minut, żeby Twoja pociecha nie widziała w jakim jesteś stanie. Kiedy Twoje partie mózgu połączą się ze sobą i wróci logiczne myślenie, a gadzi mózg przestanie górować – podejdź do dziecka. Postaw się w jego sytuacji i po prostu go przytul, lub poczekaj, aż będzie na to gotowe. Pamiętaj, jeśli dziecko w czasie stresu nie chce przytulenia. Nie rób tego na siłę. Uszanuj jego uczucia i poczekaj dopiero, jak będzie na to gotowe. Gdy dziecko osiągnie równowagę emocjonalną przejdź do rozmowy i wyjaśnień. Żadne krzyki oraz wrzaski z Twojej strony nie pomogą, a wręcz wywołają odwrotny efekt.

Szklana bańka a odporność psychiczna dziecka

Każdemu z nas zdarza się nadmiernie angażować w życie swojego dziecka. Ta pokusa płynie z miłości rodzicielskiej. Ta nadmierna troska często przyczynia się do przekraczania granic. Wiążemy sznurowadła, sprzątamy zabawki w pokoju – wykonujemy czynności, które nawet najmłodsze dzieci, są w stanie wykonać samodzielnie. Wszystko to powoduje, że odbieramy mu możliwość prawidłowego rozwoju piętra mózgu – odpowiedzialnego za rozwiązywanie problemów, komunikację oraz mowę. Konieczność radzenia sobie z problemami, to nic innego jak przyjmowanie i akceptowanie trudności, które napotyka. Pamiętajmy, że dorosłe życie to ciąg trudnych sytuacji, z którymi musimy się zmagać (stres w pracy, macierzyńskie rozterki). Tworzenie rozwiązań, zmaganie się z problemem, tworzy siatkę połączeń neuronowych, które ułatwią działania w przyszłości.

Odporność emocjonalna oraz psychiczna – to ważne obszary, o których rodzic nie powinien zapominać. Tworząc wokół dziecka sztuczną bańkę – w naszym mniemaniu chroniącą go przed wszelkimi niedogodnościami, niepokojami – sprawiamy, że pociecha staje się krucha i nieodporna psychicznie. Gdy zabraniasz dziecku wyrażać emocje, gdy uciekasz od bliskości i wyręczasz go z prostych czynności, dostarczasz komunikatu: „ Nie jestem pewna, że sobie z tym poradzisz”. Tym samym odbierasz mu możliwość przeżywania trudnych doświadczeń oraz poszukiwania własnego rozwiązania.

Moje motto brzmi:

Pozwól swojemu dziecku przeżywać swoje uczucia, zmagać się z niepewnościami, doświadczać rzeczy trudnych, rozczarowań.”

Podsumowanie

Rodzice stoją przed bardzo trudnym zadaniem, które często kłóci się z ich wewnętrznym 'JA’. Musisz przestać ratować swoje dziecko przed każdym trudem i złym samopoczuciem. Twoim zadaniem jest towarzyszyć mu w trudnych chwilach, pozwolić mu, aby poszukiwał rozwiązań na zaistniały problem, aby zdobywał nowe umiejętności. Zastanów się zatem czy bańka, którą czasem tworzysz, nie pryśnie. Czy dziecko, które nadmiernie ochraniałaś, nie będzie bało się samodzielności i przestanie wierzy we własną siłę i możliwości?

Jeśli, jako rodzic, chcesz pomóc dziecku odzyskać i utrzymać równowagę emocjonalną, musisz uzbroić się w cierpliwość i wprowadzić zmiany w swoim życiu. Wiem, że nie jest to łatwe zadanie. Pamiętaj – Twój wyraz twarzy oraz emocje, które towarzyszą podczas uspokajania dziecka, odgrywają bardzo istotny element. Łagodny ton głosu, zniżenie się do wysokości dziecka i spojrzenie prosto w jego oczy – dają niesamowite poczucie bezpieczeństwa, które jest tak istotne u tych małych istot. Dostrajasz się do stanu wewnętrznego Twojego dziecka, okazujesz empatię. Pozwól dziecku doświadczyć trudnych emocji, a zarazem buduj więź, dzięki której załagodzisz złe emocje i zapewnisz dziecku bezpieczeństwo i wsparcie.

admin

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *